Potwierdzają się informacje RMF FM ws. brutalnego zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Jest wniosek prokuratury do Sądu Okręgowego w Warszawie o umorzenie śledztwa przeciwko Mieszkowi R. i umieszczenie go w szpitalu psychiatrycznym.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
O planowanym złożeniu takiego wniosku informował w czwartek dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. Chodzi o sprawę 22-letniego Mieszka R., który w maju ubiegłego roku zabił siekierą portierkę uczelni i sprofanował jej zwłoki.
W piątek w biurze podawczym Sądu Okręgowego w Warszawie został złożony wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym w sprawie przeciwko Mieszkowi R.
Decyzja o skierowaniu wniosku do sądu wynika z analizy, uzyskanej po wielotygodniowych badaniach w ramach obserwacji w ośrodku zamkniętym, opinii biegłych psychiatrów, według których podejrzany w chwili popełniania wszystkich czynów był niepoczytalny - czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jak podała prokuratura, biegli rozpoznali u podejrzanego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym. Na popełnienie przez Mieszka R. czynów zabronionych złożyło się współdziałanie m.in. nieprawidłowych cech osobowości oraz rozwiniętej psychozy z zaburzeniami oceny rzeczywistości i poczuciem wyższej konieczności popełnienia takich czynów.
22-letni student Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego Mieszko R. zaatakował na początku maja 2025 roku siekierą 53-letnią portierkę uczelni. Zamykała ona drzwi do Audytorium Maximum. Kobieta nie przeżyła ataku - zmarła na miejscu.
Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, któremu napastnik również zadał rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala, ale przeżył.
Mieszko R. natychmiast został zatrzymany. Kilka dni później usłyszał trzy zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa i znieważenia zwłok. Za pierwszy zarzut grozi od 15 lat więzienia do dożywocia, za drugi - taka sama kara, a za trzeci - kara grzywny, ograniczenia wolności lub do 2 lat więzienia.
Opinia biegłych, którzy uznali Mieszka R. za niepoczytalnego, zmieniła bieg wydarzeń i sprawiła, że Mieszko R. najprawdopodobniej nie stanie przed sądem. Wiele wskazuje na to, że zastosowany zostanie wobec niego inny środek zapobiegawczy, o który wnioskuje prokuratura.


