"Zamknęliśmy dzisiaj Motławę aż do wiosny. Trochę z przymrużeniem oka, bo oczywiście nie ma takiej podstawy prawnej" – mówi RMF FM Krzysztof Piekło, rzecznik prasowy Gdańskiego Ośrodka Sportu. Urzędnicy podkreślają, że jest to działanie w trosce o bezpieczeństwo wszystkich osób przebywających w okolicy rzeki.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Gdański Ośrodek Sportu, który jest administratorem gdańskich przystani, ogłosił w czwartek symboliczne "zamknięcie" Motławy do wiosny.

Oczywiście nie ma takiej podstawy prawnej. Nie możemy zabronić wejścia na Motławę i brzmi to absurdalnie, ale robimy to w dobrej wierze - podkreśla Krzysztof Piekło.

Jak tłumaczy rzecznik, temperatury w okolicach zera stopni znacząco obniżają bezpieczeństwo osób wchodzących na zamarzniętą rzekę

Jeśli lód zacznie się topić, w każdej chwili może się załamać pod nami. Biorąc pod uwagę, że chodzenie po Motławie stało się bardzo popularne i nie są to pojedyncze osoby, tylko tłumy ludzi, o wypadek nietrudno - ostrzega.

"Nie dotykajcie Sołdka"

Szczególny apel dotyczy okolic marin i zacumowanych jednostek. GOS zwraca uwagę, że wiele osób podchodzi bardzo blisko statków i jachtów, dotyka ich, a nawet się do nich przytula.

Zauważyliśmy, że dużo osób dotyka "Sołdka", dotyka jachtów i żaglówek w marinach. To jest naprawdę niebezpieczne - podkreśla Krzysztof Piekło.

Jak wyjaśnia, część jednostek jest ogrzewana od środka, co sprawia, że lód w ich bezpośrednim sąsiedztwie jest znacznie cieńszy i łatwiej może się załamać.

Prosimy: nie chodźmy po Motławie, nie dotykajmy "Sołdka", nie bierzmy dzieci, psów ani łyżew na rzekę. To naprawdę niebezpieczne - apeluje.

Tabliczki i apel do rozsądku

GOS próbuje dotrzeć do spacerowiczów różnymi metodami. Wzdłuż Motławy pojawiło się około 60 tabliczek informujących o zagrożeniu.

Tak trochę wkładamy kij w mrowisko, wirtualnym zakazem wejścia na Motławę. Staramy się wzniecić w ludziach refleksję na temat takiej formy rekreacji - mówi rzecznik. Służby przypominają, że Motława jest rzeką, a nie bezpiecznym lodowiskiem. 

Lód na wodzie płynącej ma nierówną grubość i może być szczególnie zdradliwy.

Opracowanie: