Zatrzymany w Ministerstwie Obrony Narodowej pracownik okazał się współpracownikiem białoruskiego wywiadu - poinformował Witold Jurasz z Onetu. Okazuje się, że kontrwywiad wiedział o szpiegu i obserwował go przez ponad rok, zanim zdecydowano się na jego zatrzymanie.

  • Zatrzymany w MON pracownik był agentem białoruskiego wywiadu.
  • Służba Kontrwywiadu Wojskowego obserwowała go przez ponad rok.
  • Zidentyfikowano kanały komunikacji i potencjalnych współpracowników.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

We wtorek Służba Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymała wieloletniego pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej, który - jak potwierdzają źródła ze służb specjalnych - współpracował z białoruskim wywiadem. Według ustaleń agent już od połowy 2024 roku był pod ścisłą obserwacją kontrwywiadu, który pozwolił mu działać, by zebrać jak najwięcej informacji o jego kontaktach i metodach działania.

Działania kontrwywiadu i gra operacyjna

Po zidentyfikowaniu pracownika jako potencjalnego szpiega został on dyskretnie odsunięty od dostępu do najbardziej wrażliwych informacji - dowiedział się Onet. Służby rozpoczęły szeroko zakrojoną grę operacyjną, mającą na celu ustalenie, z kim się kontaktuje, jakie informacje przekazuje oraz czy w MON działają inni agenci. 

Zatrzymany pracownik przez lata pracy w MON był zatrudniony w sześciu różnych departamentach, co dało mu szeroki dostęp do informacji zarówno o charakterze operacyjnym, jak i personalnym. Według ustaleń mógł tworzyć profile psychologiczne pracowników ministerstwa, co stanowi cenne narzędzie dla służb wywiadowczych w działaniach werbunkowych.

Prorosyjskie poglądy i kontrowersje wokół zachowania

Zatrzymany agent nie ukrywał swoich prorosyjskich i probiałoruskich poglądów, co - według jednej z hipotez - miało stanowić jego alibi. Służby rozważają również, czy ostentacyjne zachowanie nie było próbą odwrócenia uwagi od innych agentów działających w Polsce. Pojawiają się także pytania o reakcję współpracowników i skuteczność procedur bezpieczeństwa w MON.

Zatrzymanie

Pracownik MON zatrzymany został przez Żandarmerię Wojskową na polecenie prokuratora z 8 Wydziału do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Prokuratura ta podała w czwartek, że to pracownik cywilny Departamentu Strategii i Planowania Obronnego resortu obrony narodowej oraz że postępowanie karne w sprawie wszczęto w oparciu o materiały zgromadzone przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.

To był pracownik merytoryczny, który pracował w bardzo istotnym departamencie i dlatego ustalenie, co robi i ustalenie, że jest zdrajcą, jest dużym sukcesem Służby Kontrwywiadu Wojskowego - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Paweł Zalewski, wiceminister obrony narodowej.

W środę mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z art. 130 par. 2 Kodeksu karnego, czyli działania na rzecz obcego wywiadu i udzielania temu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej.

Po przesłuchaniu podejrzanego prokurator skierował do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy i sąd wniosek ten uwzględnił.

Dalsze czynności w tej sprawie prowadzić będzie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego - podała warszawska prokuratura okręgowa. "Z uwagi na niejawny charakter postępowania, dalsze informacje w przedmiotowej sprawie w najbliższym czasie nie będą udzielane" - zaznaczono w komunikacie prokuratury.