Na terenie dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Gdańsku odbyły się dziś oględziny. Dokładnie tydzień temu wybuchł tam gigantyczny pożar. Walka z ogniem trwała blisko 30 godzin, a brało w niej udział niemal 300 strażaków. Straty wstępnie oszacowano na 13 mln złotych.

W oględzinach brało udział kilka grup, w skład których wchodzą prokuratorzy, policjanci, technicy, strażacy i biegli. 

Głównym celem oględzin jest ustalenie przyczyn i ewentualnych sprawców pożaru. Zabezpieczane zostaną ślady i przedmioty, które mogły mieć związek z powstaniem zarzewia ognia.

Poza oględzinami trwa zabezpieczanie dokumentacji niezbędnej do wyjaśnienia przyczyn powstania i rozmiarów pożaru. Już wcześniej policja zabezpieczyła monitoring. Przesłuchiwani są także świadkowie oraz pokrzywdzeni.

Ogromne zniszczenia. W hali były min. rowery elektryczne

Pożar w budynku dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego wybuchł tydzień temu, po godz. 13. Obiekt znajduje się przy ul. Siennickiej na Przeróbce w Gdańsku. Przed przyjazdem służb z budynku ewakuowało się ok. 60 osób.

Hale były dzierżawione przez różne firmy. W jednej z nich znajdowało się 1,5 tys. rowerów MEVO, w tym ponad 1,3 tys. jednośladów ze wspomaganiem elektrycznym, 162 rowery standardowe oraz 1000 akumulatorów zasilających rowery elektryczne.

Spłonął także sprzęt firmy, która specjalizuje się w transporcie medycznym, zabezpieczeniach medycznych oraz szkoleniach z pierwszej pomocy. Były to m.in. quad z przyczepą ratowniczą, defibrylatory, kardiomonitory, namioty medyczne z wyposażeniem. 

Zniszczony został też sprzęt muzyczny organizatora koncertów. W mediach społecznościowych podano, że były to m.in. nowa scena i zadaszenie sceniczne, nagłośnienie, a także mikrofony i mikroporty. 

Śledztwo ws. pożaru prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Straty wstępnie oszacowano na 13 mln złotych.