Przed łódzkim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces międzynarodowej, zorganizowanej grupy przestępczej, która miała sprowadzić do Polski ponad 3 tysiące obcokrajowców. Na ławie oskarżonych zasiadło 11 osób, a niemal 100 zostało objętych aktem oskarżenia w tej sprawie.
- Więcej najnowszych informacji z Polski i całego świata znajdziesz na RMF24.pl.
W Łodzi ruszył proces dotyczący jednej z największych spraw związanych z nielegalnym sprowadzaniem obcokrajowców do Polski.
Prokuratura zarzuca niemal 100 osobom udział w międzynarodowej, zorganizowanej grupie przestępczej, która miała umożliwić wjazd do kraju ponad 3 tysiącom cudzoziemców.
Na pierwszej rozprawie pojawiło się 11 oskarżonych – pozostali wcześniej dobrowolnie poddali się karze.
Wśród oskarżonych, którzy zdecydowali się na dobrowolne poddanie się karze, przeważają młodzi Białorusini. Jak wyjaśniają, zależy im na szybkim rozstrzygnięciu sprawy, ponieważ chcą pozostać w Polsce, pracować i studiować.
Prokurator Paweł Jasiak nie sprzeciwiał się karom zaproponowanym przez obrońców.
Zaakceptowaliśmy propozycję o wymierzenie im długotrwałych kar pozbawienia wolności, ale z równie długotrwałym zawieszeniem ich wykonania. Na oskarżonych zostały nałożone grzywny w wysokości powyżej dwudziestu tysięcy złotych oraz świadczenie pieniężne w kwocie około pięćdziesięciu tysięcy złotych - powiedział reporterce RMF FM Agnieszce Wyderce prok. Jasiak.
Na polubowne zakończenie sprawy nie mogą jednak liczyć główni oskarżeni.
Według ustaleń śledczych, to Aleh M., który kierował całą grupą przestępczą a także adwokatka Katarzyna Sz.-S., która miała utrudniać wykrycie działalności przestępczej oraz namawiać do składania fałszywych zeznań.
Im grozi do 8 lat więzienia.


