Prokuratura w Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie) umorzyła śledztwo w sprawie tragicznego wybuchu gazu, do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku w jednym z bloków mieszkalnych. W wyniku eksplozji życie straciła 74-letnia kobieta, a ponad stu mieszkańców musiało opuścić swoje domy. Śledczy wskazują na niewłaściwe użytkowanie instalacji gazowej.

Listopad 2025

Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. Strażacy walczyli z ogniem, zabezpieczali teren i usuwali zniszczone elementy konstrukcji, które mogły stanowić zagrożenie dla pozostałych mieszkańców. Ewakuowano łącznie 50 osób, a cały budynek - zamieszkany przez ponad 100 osób - został wyłączony z użytkowania decyzją powiatowego inspektora nadzoru budowlanego.

Po kilku dniach, po przeprowadzeniu szczegółowej ekspertyzy technicznej przez rzeczoznawcę budowlanego, większość lokatorów mogła wrócić do swoich mieszkań.

Śledztwo pod lupą prokuratury

Prokuratura Rejonowa w Braniewie wszczęła śledztwo w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach. Kluczowe było ustalenie czy do wybuchu doszło w wyniku celowego działania, zaniedbania czy też był to nieszczęśliwy wypadek.

Jak poinformował prokurator rejonowy Rajmund Kobiela, śledczy skupili się na analizie stanu technicznego instalacji gazowej, a także na okolicznościach, w jakich doszło do rozszczelnienia butli gazowej. Kluczowe okazały się ekspertyzy biegłych, którzy jednoznacznie wskazali, że rozszczelnienie nastąpiło podczas wykonywania przez lokatorkę mieszkania bliżej nieokreślonych czynności w obrębie instalacji gazowej. Nie udało się jednak ustalić, jakie dokładnie działania doprowadziły do tragedii.

Niewłaściwe użytkowanie czy wada techniczna?

Prokuratura podkreśla, że nie można całkowicie wykluczyć, iż któryś z elementów instalacji - kuchenka lub reduktor gazu - mógł być niesprawny. Jednak według biegłych, ewentualne usterki nie były bezpośrednią przyczyną wycieku gazu. Najbardziej prawdopodobną przyczyną eksplozji było niewłaściwe użytkowanie instalacji przez samą lokatorkę.

W związku z tym śledztwo w sprawie śmierci 74-latki zostało umorzone. Prokuratorzy nie dopatrzyli się przesłanek do postawienia komukolwiek zarzutów. Materiał dowodowy dotyczący prawidłowości przeprowadzanych okresowych przeglądów technicznych budynku został wyłączony do odrębnego postępowania i przekazany do Prokuratury Rejonowej w Działdowie.