Policja wyjaśnia doniesienia o antysemickim incydencie na krakowskim lotnisku w Balicach. Według relacji medialnych, jeden z pasażerów miał krzyczeć do grupy Żydów, by "wracali do Izraela". Port lotniczy wydał oświadczenie, w którym potępił wszelkie przejawy agresji i mowy nienawiści.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Do incydentu doszło w poniedziałek. Na nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych, widać, jak mężczyzna w języku angielskim zwraca się do grupy Żydów, nakazując im być cicho i wracać do Izraela, podkreślając, że Polska jest jego krajem. Według doniesień medialnych, agresor miał przy sobie identyfikator pracowniczy.

Na miejscu interweniowały służby ochrony lotniska oraz straż graniczna. Po zdarzeniu mężczyzna odleciał samolotem. Policja nie otrzymała bezpośredniego zgłoszenia o incydencie - o sprawie dowiedziała się z mediów.

Oświadczenie lotniska i praca policji

We wtorek port lotniczy Kraków-Balice wydał oświadczenie, w którym poinformował, że osoba odpowiedzialna za incydent nie jest pracownikiem lotniska, funkcjonariuszem służb państwowych ani przedstawicielem żadnego przewoźnika lotniczego. Była to osoba prywatna i pasażer innego lotu.

Władze lotniska podkreśliły, że na terenie Kraków Airport nie ma i nie będzie zgody na jakiekolwiek formy agresji, mowy nienawiści czy dyskryminacji wobec pasażerów - niezależnie od ich pochodzenia.

Jak poinformowała podinsp. Katarzyna Cisło, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie, funkcjonariusze prowadzą czynności sprawdzające, które mają ustalić, czy doszło do wykroczenia lub przestępstwa. W przypadku potwierdzenia naruszenia prawa zostanie wszczęte postępowanie.