Pięć osób zostało aresztowanych po splądrowaniu siedziby Komunistycznej Partii Kuby w mieście Morón. Niezadowolenie wśród Kubańczyków narasta: wyspę nękają okresowe przerwy w dostawie prądu oraz braki żywności, paliwa i lekarstw, pogłębione przez długotrwałą blokadę dostaw ropy naftowej przez USA.

  • Na Kubie wybuchły protesty przeciwko wysokim cenom żywności i częstym przerwom w dostawie prądu.
  • W Morón splądrowano siedzibę Komunistycznej Partii.
  • Kryzys na wyspie jest spowodowany m.in. blokadą dostaw ropy naftowej przez USA.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Protestujący w mieście Morón splądrowali budynek Komunistycznej Partii Kuby. Stało się to po piątkowym wiecu przeciwko wysokim cenom żywności i ciągłym przerwom w dostawie prądu.

Jak podaje państwowy dziennik "Invasor", demonstracja "początkowo miała charakter pokojowy", po czym przerodziła się w "akty wandalizmu".

"Grupa osób obrzuciła kamieniami wejście do budynku i podpaliła na ulicy meble z recepcji" - czytamy w relacji. Jak dodano, celem ataków stały się również inne państwowe placówki, w tym apteka i targowisko prowadzone przez państwo.

Po zamieszkach pięć osób zostało aresztowanych.

Jak zauważa BBC, te wydarzenia to bardzo rzadki przejaw publicznego sprzeciwu na Kubie.

Kuba w kryzysie

Niezadowolenie wśród Kubańczyków narasta, gdyż wyspę nękają kilkunastogodzinne, okresowe przerwy w dostawie prądu oraz brak żywności, paliwa i lekarstw, pogłębione przez długotrwałą blokadę dostaw ropy naftowej przez USA.

Hawana jest w dużym stopniu uzależniona od importowanego paliwa do produkcji energii elektrycznej, a blokada ropy naftowej sprawiła, że gospodarka wyspy jest bliska załamania.

Kryzys, jak zauważa BBC, rzutuje na wiele dziedzin życia. Na Kubie są problemy wywozem śmieci, pracą oddziałów ratunkowych w szpitalach czy funkcjonowaniem transportu publicznego.

Od trzech miesięcy nie wwieziono żadnego paliwa

Do protestów na Kubie doszło kilka godzin po tym, jak rząd w Hawanie potwierdził, że trwają rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi, mające na celu "poszukiwanie rozwiązań poprzez dialog" w celu przezwyciężenia różnic między dwoma krajami.

Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel poinformował w piątek w przemówieniu radiowym, że wskutek blokady dostaw ropy przez USA do kraju od trzech miesięcy nie wwieziono żadnego paliwa.

Prezydent USA Donald Trump już kilka razy wskazał Kubę jako następny swój cel po Wenezueli.

Po pojmaniu przez Amerykanów prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, sojusznika Kuby, USA zablokowały dostawy wenezuelskiej ropy naftowej, która pokrywała około połowę zapotrzebowania energetycznego Kuby. Amerykanie zagrozili też nałożeniem ceł na każdy kraj sprzedający ropę Kubie - co odcięło wyspę od wszelkich dostaw.