Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ umorzyła śledztwo dotyczące zarzutów gwałtu, jakie usłyszeli dwaj strażacy. Sprawa opierała się na zeznaniach kobiety, jednak - jak poinformowano - zebrany materiał dowodowy nie pozwala na skierowanie aktu oskarżenia do sądu.
- Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ umorzyła śledztwo dotyczące domniemanego gwałtu, o który oskarżano dwóch strażaków.
- Śledztwo trwało od połowy września ubiegłego roku.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Z uwagi na charakter sprawy prokuratura nie podaje szczegółów swoich ustaleń. Postanowienie o umorzeniu tego śledztwa nie jest jeszcze prawomocne, przysługuje na nie zażalenie - poinformował w piątek szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ Anatol Pawluczuk.
Postępowanie było prowadzone od połowy września ub. roku. Zarzuty przedstawiono na podstawie zeznań złożonych przez kobietę składającą zawiadomienie i uznaną wówczas za pokrzywdzoną.
Strażacy są z województwa kujawsko-pomorskiego. Przebywali wówczas w Białymstoku na mistrzostwach Polski strażaków w piłce nożnej drużyn sześcioosobowych. Od początku nie przyznawali się, złożyli wyjaśnienia i przedstawili swoją wersję wydarzeń. W śledztwie stosowano wobec nich dozór policyjny i poręczenie majątkowe; dodatkowo - po postawieniu im zarzutów - zostali zawieszeni w obowiązkach służbowych przez swoich przełożonych.
Prokuratura przez ponad pół roku weryfikowała dowody w tej sprawie. Ostatecznie oceniła, iż nie dają one podstaw do skierowania do sądu aktu oskarżenia.
Zgodnie z art. 322 par. 1 Kodeksu postępowania karnego, jeżeli postępowanie nie dostarczyło podstaw do wniesienia aktu oskarżenia, umarza się śledztwo, bez konieczności uprzedniego zaznajomienia z materiałami postępowania i jego zamknięcia.


