Polska gospodarka wykazała się odpornością na szok energetyczny wywołany konfliktem na Bliskim Wschodzie – zauważa Polski Instytut Ekonomiczny, powołując się na dane Komisji Europejskiej. Komisja nie obniżyła tegorocznej prognozy wzrostu gospodarczego trzem państwom, w tym Polsce.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Instytut zwrócił uwagę, że na wiosennej prognozie Komisji Europejskiej Niemcy straciły 0,6 pkt. proc. prognozowanego wzrostu, Szwecja 0,8 pkt. proc., a Rumunia 1 pkt. proc.
"Polska była jednym z trzech krajów UE, którym prognozy nie obniżono. KE podtrzymała dla Polski prognozę z listopada 2025 r. - wzrost PKB na poziomie 3,5 proc., wspierany przez odporną konsumpcję prywatną i duże inwestycje finansowane ze środków unijnych" - zauważyli eksperci PIE.
Ich zdaniem, KE ma solidne podstawy, by podtrzymywać swoje projekcje, co potwierdzają dane makroekonomiczne. Przywołano szybki szacunek PKB za I kwartał 2026 r., który wskazuje na realny wzrost polskiej gospodarki o 3,4 proc. rok do roku, zbieżny z prognozowanym tempem na cały rok. Wyrównany sezonowo PKB zwiększył się kwartał do kwartału o 0,5 proc., co potwierdza, że gospodarka utrzymuje stabilne tempo wzrostu mimo globalnych turbulencji - podkreślono.
"Na utrzymanie wzrostu istotnie wpływa stabilizacja i absorpcja środków z Krajowego Planu Odbudowy, na co zwraca uwagę Komisja. KE wskazuje rekordową absorpcję funduszy z KPO w ostatnim roku jego działania jako kluczowy czynnik podtrzymujący impuls inwestycyjny w Polsce. Większe inwestycje publiczne współfinansowane ze środków unijnych mają w 2026 r. zrównoważyć spodziewane wyhamowanie konsumpcji prywatnej, utrzymując łączną dynamikę wzrostu na solidnym poziomie" - zauważyli eksperci PIE.
Fachowcy zwrócili też uwagę, że optymistyczny obraz polskiej gospodarki potwierdza majowy odczyt inflacji, który pozytywnie zaskoczył rynek. Główny Urząd Statystyczny podał, że inflacja CPI (consumer price index - red.) w maju 2026 r. wyniosła 3,1 proc. rdr, wobec 3,2 proc. w kwietniu; rynek przewidywał poziom 3,7 proc. Jako źródło zaskoczenia PIE wskazał ceny żywności, które obniżyły się o 1 proc. miesiąc do miesiąca, mimo typowego dla maja wzrostu cen.
"Niższa niż prognozy była też inflacja bazowa, szacowana na ok. 3,0 proc. rdr, co sugeruje, że szok paliwowy nie przełożył się na razie na szerszą presję cenową" - wskazali przedstawiciele Instytutu. Ich zdaniem skala majowego zaskoczenia inflacyjnego jest szczególnie wymowna w kontekście geopolitycznym, który miał windować ceny.
Podkreślono, że zamknięcie cieśniny Ormuz od początku marca, będące następstwem konfliktu na Bliskim Wschodzie, wywołało gwałtowny wzrost cen ropy i stanowiło główny argument za przyspieszeniem inflacji w Polsce.
"Tymczasem majowy odczyt obrazuje, że polska gospodarka wykazała się zaskakującą odpornością na ten szok energetyczny. Istotną rolę odegrała też szybka reakcja fiskalna rządu - obniżka VAT i akcyzy na paliwa oraz dzienny pułap cenowy, wprowadzone pod koniec marca, które KE wymienia jako czynnik łagodzący presję inflacyjną. Doniesienia o możliwym postępie rozmów USA-Iran sprzyjały w ostatnich dniach spadkom cen ropy, redukując ryzyko inflacyjne dla polskiej gospodarki w kolejnych miesiącach" - zauważyli eksperci.


