Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z przedstawicielami mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu, dziękując im za wsparcie na froncie. Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto ostro skomentował wizytę, nazywając ją „politycznym teatrem” przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech.
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się na Zakarpaciu z przedstawicielami mniejszości węgierskiej, w tym z żołnierzami.
- Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto nazwał wizytę Zełenskiego "politycznym teatrem" przed wyborami na Węgrzech.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o spotkaniu z przedstawicielami społeczności węgierskiej na Zakarpaciu, w tym z żołnierzami. Rozmowy dotyczyły m.in. przygotowań do kolejnej zimy, relokacji przedsiębiorstw, roli samorządu lokalnego w finansowaniu budżetu, powrotu Ukraińców z zagranicy oraz rehabilitacji żołnierzy i weteranów.
Prezydent Ukrainy podkreślił znaczenie wsparcia, jakie mniejszość węgierska okazuje w trudnym czasie wojny. "Dziękuję za to spotkanie. Dziękuję za waszą wytrwałość w czasie tej trudnej zimy i za wsparcie frontu, a wojsku - za wszystkie wysiłki w obronie Ukrainy, naszego nieba oraz naszej krytycznej i cywilnej infrastruktury przed atakami Rosji. Wręczyłem żołnierzom odznaczenia. Dziękuję za waszą służbę" - zaznaczył Zełenski.
Wizyta Zełenskiego wywołała natychmiastową reakcję Budapesztu. Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto nazwał spotkanie "politycznym teatrem na kilka dni przed wyborami". "Zełenski nie powinien wystawiać politycznego teatru na Zakarpaciu na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Zamiast tego powinien natychmiast zakończyć przymusowe pobory i obławy na ulicach oraz przywrócić prawa mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu" - napisał Szijjarto na platformie X.
Węgierskie władze wielokrotnie oskarżały Kijów o przymusowe pobory do wojska, które rzekomo dotykają także mniejszość węgierską. Od lat trwa również spór o ukraińską ustawę językową, która - zdaniem Budapesztu - ogranicza prawa mniejszości węgierskiej do używania własnego języka.
W 2023 roku ukraiński parlament przyjął nową ustawę o mniejszościach narodowych, uwzględniającą wymogi Rady Europy. Jednak węgierski wiceminister spraw zagranicznych Tamas Menczer uznał te zmiany za niewystarczające.
Ostatnie tygodnie przyniosły kolejne napięcia. Po uszkodzeniu rurociągu Przyjaźń w styczniu podczas rosyjskiego ataku, Budapeszt zarzucił Kijowowi celowe opóźnianie wznowienia tranzytu ropy. W odpowiedzi Węgry zablokowały unijną pożyczkę dla Ukrainy o wartości 90 mld euro i wstrzymały dostawy gazu.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się już w najbliższą niedzielę. Opozycyjna Tisza cieszy się, według niezależnych sondaży, poparciem rzędu 49-58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, podczas gdy rządzący Fidesz premiera Viktora Orbana może liczyć na 35-38 proc. głosów. Sondaże ośrodków związanych z rządem pokazują jednak przewagę Fideszu o kilka punktów procentowych.


