W miejscowości Ilskij w Kraju Krasnodarskim w europejskiej części Rosji doszło do wybuchów i pożaru na terenie rafinerii – podaje Reuters. Ukraińcy zaatakowali ten region bezzałogowcami.

Co dzieje się w wojnie ukraińsko-rosyjskiej? Sprawdź na stronie głównej RMF24.pl.

To nie pierwszy atak na ten obiekt

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez lokalny sztab odpowiedzialny za działania w sytuacjach kryzysowych, pożar objął ponad 700 metrów kwadratowych terenu rafinerii, w tym urządzenia służące do przeładunku ropy naftowej. Rafineria miała zostać zaatakowana dronami typu Liutyj; około 20 z nich miało zostać zestrzelonych przez rosyjską obronę przeciwlotniczą. Media z Rosji poinformowały o zniszczeniu łącznie 151 ukraińskich bezzałogowców.

Rafineria w Ilskim była wcześniej atakowana przez ukraińskie drony m.in. w listopadzie 2025 r., co spowodowało wówczas przerwę w jej pracy.

Istotny cel logistyczny

Zakład ma zdolność przetwarzania 6 mln ton ropy naftowej rocznie i jest jednym z największych przedsiębiorstw w Kraju Krasnodarskim, położonym na południowy wschód od Ukrainy, nieopodal okupowanego Krymu. Ze względu na bliskość portów nad Morzem Czarnym produkty z rafinerii są szeroko wykorzystywane do wspierania logistyki wojskowej Rosji - podaje portal Kyiv Independent.

W związku z atakiem ukraińskich dronów lotniska w Krasnodarze i Soczi wstrzymały pracę na około cztery godziny.

Ukraińskie bezzałogowce uderzyły także w Tatarstanie. W części dzielnic Kazania, stolicy tego regionu, odnotowano serię eksplozji. Świadkowie donoszą, że słyszeli odgłosy wybuchów, po których w jednej dzielnicy Kazania doszło do przerw w dostawach energii elektrycznej. Przerwano też prace lotniska. Miasto znajduje się około 1300-1400 kilometrów od granicy rosyjsko-ukraińskiej.

Rosyjskie ataki na Ukrainę

W nocy Rosjanie też przeprowadzili ataki. Z wykorzystaniem dronów i rakiet rosyjska armia uderzyła w obiekty infrastruktury i energetyczne, co najmniej trzy osoby cywile zostały ranne - powiadomiły ukraińskie władze.

Pod ostrzałem znalazły się m.in. Odessa, Dniepr oraz miejscowości w obwodzie lwowskim, m.in. elektrociepłownia w miasteczku Bursztyn w obwodzie iwanofrankiwskim.

Szczególnie intensywnie atakowana była Odessa na południu Ukrainy, gdzie alarm powietrzny ogłaszano w nocy sześciokrotnie. "Po nocnym ataku wiadomo o trzech rannych mężczyznach w wieku 62 i 65 lat. Jeden z nich jest w stanie ciężkim. (...) Jeszcze jednej (rannej - PAP) kobiecie udzielono pomocy na miejscu" - przekazał szef władz wojskowych obwodu odeskiego Serhij Łysak.

Prywatny operator energetyczny DTEK poinformował o "niezwykle poważnych" uszkodzeniach jego obiektów w Odessie. "Uszkodzenia są niezwykle poważne. Remont zajmie dużo czasu, by uszkodzony sprzęt powrócił do pracy" - przyznała firma.

W mieście Dniepr na wschodzie kraju uszkodzone zostały przedsiębiorstwo prywatne, budynki administracyjne i samochody. Zniszczenia odnotowano też w Krzywym Rogu w środkowej części Ukrainy.

W Bursztynie na zachodzie kraju, gdzie znajduje się ważna dla ukraińskiego systemu elektrociepłownia, po rosyjskich atakach domy mieszkańców zostały odcięte od dostaw ogrzewania i ciepłej wody - poinformował portal RBK-Ukraina.

Ukraińskie Siły Powietrzne przekazały, że w nocnych atakach Rosjanie zastosowali: cztery rakiety balistyczne Iskander-M, 20 rakiet manewrujących, wystrzelonych przez samoloty, cztery rakiety manewrujące Iskander-K, pocisk manewrujący Ch-59/69 oraz 396 dronów. Według komunikatu obrona powietrzna zestrzeliła 25 rakiet oraz 367 bezzałogowców. Cztery rakiety i 18 dronów trafiło w cele w 13 miejscach, których położenia nie ujawniono. W ośmiu miejscach na ziemię spadły fragmenty zniszczonych pocisków.

We wtorek rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, przeprowadzającego uderzenia na terytorium Ukrainy, w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. Działalność portów lotniczych w Rzeszowie i Lublinie została tymczasowo wstrzymana.