Rzecznik Kremla lekko zrugał Wołodymyra Zełenskiego, Siergiej Ławrow nazwał ukraińskie władze "neonazistowskim reżimem", a doradca Władimira Putina Jurij Uszakow wydał prawdopodobnie najbardziej lapidarny komunikat w swojej politycznej działalności, odnoszący się do spornych kwestii między Moskwą i Kijowem. Ramzan Kadyrow stwierdził natomiast, że wojnę, owszem należy zakończyć, ale bez angażowania dyplomacji.

  • Rosyjscy politycy, w tym Pieskow, Ławrow, Uszakow i Kadyrow, zabierają głos w sprawie negocjacji pokojowych z Ukrainą. 
  • Ławrow podkreśla, że rosyjskie żądania pozostają aktualne. 
  • Ramzan Kadyrow sprzeciwia się negocjacjom i opowiada się za kontynuacją wojny, co odzwierciedla pogląd znacznej części rosyjskiego środowiska skupionego wokół Kremla.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Pieskow niezadowolny z braku reakcji Zełenskiego

Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow sprawia wrażenie lekko zdegustowanego. Pieskow z wyrzutem stwierdził, że Zełenski nie zareagował na wielokrotne zaproszenia do Moskwy na rozmowy pokojowe. Rzecznik dodał, że Moskwa jest jedynym miejscem branym obecnie pod uwagę w kontekście spotkania Zełenski-Putin, a wszelkie inne dyskusje są "niewłaściwe".

Donald Trump ma naciskać na zorganizowanie szczytu przywódców dwóch zwaśnionych krajów. Sam Zełenski przyznał, że jest gotów wziąć udział w takim spotkaniu, by wyjaśnić główne sporne kwestie stojące na drodze do pokoju. Szef ukraińskiego MSZ podkreślił też, że takie spotkanie jest możliwe. Na te słowa zareagował wczoraj doradca Putina. Jurij Uszakow zaprosił Zełenskiego do Moskwy, twierdząc, że Rosja zapewni mu bezpieczeństwo i "odpowiednie warunki do pracy".

Jednocześnie prezydent Ukrainy już raz w 2025 roku kategorycznie odrzucił zaproszenie do Moskwy, sugerując, że ewentualne spotkanie z Putinem musiałoby odbyć się na neutralnym gruncie. Proponowano nawet konkretne lokalizacje - np. Genewę.

Wygląda jednak na to, że Kreml nie zamierza ustąpić i po raz kolejny proponuje warunek niemożliwy do spełnienia.

Ławrow o neonazistach

O ile z frontu dobiegają informacje o częściowym zawieszeniu broni, przynajmniej w sferze ataków na sektor energetyczny, o tyle ostróg nie wstrzymuje szef rosyjskiej dyplomacji. Cytowany przez agencję TASS Sergiej Ławrow odmówił skomentowania postępów negocjacyjnych, mówiąc, że Rosja nie będzie "skupiać się na publicznych gierkach" i dodając, że media zostaną o wszystkim poinformowane, gdy "wszystko będzie jasne".

Jeśli chodzi o kwestie sporne, Ławrow przekazał, że żądania Moskwy "pozostają aktualne". Poinformował także, że Rosja nie została wprowadzona w kwestie tzw. gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

"Nie wiemy, na jakie gwarancje się zgodzili, ale najwyraźniej chodzi o gwarancje wobec tego samego ukraińskiego reżimu, który prowadzi rusofobiczną, neonazistowską politykę" - powiedział dyplomata.

Wypowiedź Uszakowa daje do myślenia

Sekretarz stanu USA Marco Rubio przekazał w środę, że trwają "intensywne prace" nad rozstrzygnięciem kwestii Donbasu. Różnicę zdań w tej sprawie jako kluczowy. pozostający jeszcze do wyjaśnienia problem, który "bardzo trudno" rozwiązać.

Uszakowa zapytano dziś, czy sprawy terytorialne stanowią jedyny sporny punkt, przeszkadzający w zawarciu porozumienia między Ukrainą i Rosją. Odpowiedział: Nie sądzę.

Kadyrow o końcu wojny

Przywódca czeczeńskiej republiki w Rosji, Ramzan Kadyrow, oświadczył w czwartek, że sprzeciwia się rozmowom na temat zakończenia wojny w Ukrainie i uważa, że Moskwa powinna kontynuować walkę.

Uważam, że wojnę należy doprowadzić do końca... Jestem przeciwny negocjacjom - powiedział Kadyrow dziennikarzom na Kremlu, gdzie prezydent Władimir Putin spotkał się z prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Kadyrow, który określa siebie mianem "żołnierza Putina", jest znanym zwolennikiem radykalnych rozwiązań. Jego wypowiedź odzwierciedla opinię części środowisk, według których Rosja wygrywa trwającą od czterech lat wojnę i powinna ją kontynuować.

Decyzja o tym, czy i kiedy zakończyć wojnę, należy jednak wyłącznie do Putina - ocenia agencja Reutera. Kreml wielokrotnie podkreślał, że Rosja wolałaby osiągnąć swoje cele w Ukrainie drogą dyplomatyczną, ale jeśli to nie będzie możliwe, zamierza realizować je środkami militarnymi.