Dwie osoby zginęły w wyniku rosyjskich ataków dronowych Ukrainę - poinformował w niedzielę prezydent Wołodymyr Zełenski. Kilkadziesiąt osób zostało rannych. Rosyjska armia za cel wzięła między innymi obwody charkowski, sumski i odeski. Według Zełenskiego sytuacja w systemie energetycznym jest trudna, ale trwają pilne prace naprawcze.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w niedzielę rano o rosyjskich atakach z użyciem dronów, w wyniku których zginęły dwie osoby.

Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez ukraińskiego przywódcę, ostatniej nocy były atakowane obwody: charkowski, sumski, dniepropietrowski, zaporoski, chmielnicki i odeski. Łączna liczba poszkodowanych to kilkadziesiąt osób.

Wcześniej informowano, że na skutek ataku bezzałogowców na Charków na wschodzie Ukrainy zginęła 20-letnia kobieta, znajdująca się w budynku mieszkalnym, w który trafił rosyjski dron.

W nocy z soboty na niedzielę rosyjska armia użyła łącznie 201 bezzałogowców (głównie typów Shahed i Gerbera). 167 z nich udało się zestrzelić, o czym poinformowało dowództwo ukraińskich sił powietrznych w niedzielę rano.

Trudna sytuacja w sektorze energetycznym

Wołodymyr Zełenski poinformował też o fatalnej sytuacji w sektorze energetycznym.

„Sytuacja w systemie energetycznym jest trudna, ale robimy wszystko, aby jak najszybciej przeprowadzić odpowiednie prace naprawcze” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych. 

Podziękował także służbom zajmującym się remontami obiektów infrastruktury energetycznej.

Począwszy od poniedziałku, Rosja zastosowała przeciwko Ukrainie około 1300 dronów uderzeniowych, 1050 bomb kierowanych oraz 29 pocisków rakietowych różnych typów. 

„Właśnie dlatego Ukraina potrzebuje lepszej obrony, w tym więcej rakiet dla systemów obrony przeciwlotniczej. Dziękuję wszystkim naszym partnerom, którzy pomagają chronić życie i wzmacniać Ukrainę” – napisał Zełenski.