Minionej nocy Rosjanie zaatakowali Ukrainę 278 środkami napadu powietrznego, w tym "pociskiem balistycznym średniego zasięgu" wystrzelonym z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim - poinformowały Siły Powietrzne Ukrainy. Mowa o Orieszniku, do użycia którego przyznała się rosyjska armia. Pocisk spadł w obwodzie lwowskim, czyli blisko granicy z Polską.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W nocy z czwartku na piątek Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak rakietowo-dronowy na terytorium Ukrainy, obierając za cel m.in. Kijów. W ukraińskiej stolicy doszło do eksplozji i pożarów. Co najmniej cztery osoby zginęły, a ponad 20 zostało rannych.
Ukraińskie media podały, że do rosyjskiego ataku doszło też we Lwowie. "Po ogłoszeniu alarmu przeciwlotniczego we Lwowie usłyszeliśmy serię eksplozji" - poinformował mer miasta Andrij Sadowy.
W piątkowy poranek Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały na Telegramie, że minionej nocy Rosjanie zaatakowali ukraińskie terytorium 278 środkami napadu powietrznego - 36 pociskami rakietowymi i 242 dronami, w tym Szahedami, Gerberami i bezzałogowcami innych typów.
Wśród pocisków rakietowych wystrzelonych przez Moskwę znalazło się: 13 pocisków balistycznych Iskander-M/S-400 (wystrzelonych z obwodu briańskiego), 22 pociski manewrujące Kalibr (wystrzelone z Morza Czarnego) i 1 pocisk balistyczny średniego zasięgu, który został wystrzelony z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim.


