Rosja w nocy przeprowadziła kolejny zmasowany atak na Ukrainę. Co najmniej siedem osób, w tym dwoje dzieci zostało rannych w Kijowie, Dnieprze i Odessie. "Setki dronów i pocisków balistycznych zaatakowały systemy energetyczne, pozbawiając ludzi prądu, ogrzewania i wody" – przekazał Andrij Sybiha, ukraiński minister spraw zagranicznych.

  • Bądź na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.

Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że dwie osoby zostały ranne w ataku na stolicę. Rosjanie uderzyli zarówno w budynki mieszkalne, jak i inne po obu stronach Dniepru - podaje Reuters.

W Dnieprze, na południowym wschodzie, ranne zostały cztery osoby - w tym niemowlę i 4-letnia dziewczynka. Doszło tam do ataku rakietowego i dronowego - przekazał na Telegramie Ołeksandr Ganzha, szef administracji obwodu dniepropietrowskiego.

Rosjanie obrali za cel również Odessę. Tam uszkodzony został budynek mieszkalny i obiekt infrastruktury. Ranna została jedna osoba - przekazał szef wojskowej administracji miasta Serhij Łysak. Pożar wybuchł na jednym z miejskich targowisk, uszkodzony został tez budynek supermarketu.

"Cios w wysiłki pokojowe"

"Każdy taki atak to cios w wysiłki pokojowe mające na celu zakończenie wojny. Rosja musi zostać zmuszona do poważnego traktowania dyplomacji i deeskalacji" - stwierdził Sybiha.

Ukraińscy urzędnicy spotkali się z przedstawicielami Rosji w Abu Zabi. Rozmowy odbyły się przy udziale amerykańskich mediatorów i są częścią najnowszych starań Stanów Zjednoczonych o zakończenie wojny.

Jak podają źródła, negocjacje nie przyniosły jednak przełomu w sprawie spornych kwestii dotyczących wschodniego regionu Doniecka. Tymczasem Rosja kontynuuje ataki, często wymierzone w ukraińską infrastrukturę energetyczną, co jest szczególnie dotkliwe w czasie surowej zimy.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w środę, że jeśli Stany Zjednoczone chcą zakończenia wojny do lata, muszą wywrzeć większą presję na Rosję.

W środę rosyjskie ataki zabiły czterech cywilów w różnych miejscowościach na południowym wschodzie obwodu dniepropietrowskiego. Jak napisał Ołeksandr Ganzha  na Telegramie, ostrzały miały miejsce w trzech małych wsiach w pobliżu miasta Synelnykowe, na wschód od Dniepru. W jednym z ataków zginął mężczyzna, a jego żona została ranna. W innej miejscowości śmierć poniosła para wraz z ich 45-letnim synem, a jeden mężczyzna został ranny. W trzeciej miejscowości ranna została kobieta.