Szefowa ambasady USA w Kijowie Julie Davis ma odejść ze stanowiska w najbliższym czasie ze względu na zbyt małe - jej zdaniem - poparcie prezydenta Donalda Trumpa dla Ukrainy - ustalił dziennik "Financial Times".
Charge d'affairs amerykańskiej placówki w Kijowie Julie Davis ma opuścić stolicę Ukrainy w najbliższych tygodniach - przekazał we wtorek "Financial Times", powołując się na informatorów zaznajomionych ze sprawą. Według tych źródeł dyplomatka jest sfrustrowana swoją rolą "w obliczu różnic z prezydentem Donaldem Trumpem w sprawie jego malejącego poparcia dla Ukrainy".
Julie Davis miała poinformować Departament Stanu o swoim odejściu i planuje odejść ze służby dyplomatycznej, kończąc tym samym swoją trzydziestoletnią karierę. Tymczasem Departament Stanu powiedział jedynie, że Davis obecnie pozostaje na swoim stanowisku.
Odejście dyplomatki ma nastąpić w czasie, gdy Rosja przygotowuje się do letniej ofensywy, a rozmowy pokojowe utknęły w impasie - podkreślił dziennik.
Wcześniej z tego samego powodu z placówki odeszła poprzedniczka Davis - ambasadorka Bridget Brink, która obecnie kandyduje do Kongresu. Jednocześnie Brink oskarża Trumpa o łagodne podejście do Rosji i ostre do Ukrainy.
Były ambasador USA w Polsce Daniel Fried, który zna Davis, chwalił ją jako "wzorową funkcjonariuszkę służby zagranicznej i urzędniczkę państwową". Jest prawdziwą ekspertką, a administracja - niezależnie od tego, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie - potrzebuje takich osób - powiedział Fried.


