Sandomierz walczy o utrzymanie wałów. Na styku Trześniówki i Wisły woda się cofa, ale niestety są przesiąki. Najwięcej zależy jednak od uratowania opaski wału w Koćmierzowie. Jeśli ten nie wytrzyma - zalane wcześniej tereny znów znajdą się pod wodą. Mieszkańcy starają się także ochronić Hutę Szkła. W budowaniu umocnień ma pomagać wojsko. Do dyspozycji będą śmigłowiec i dwa transportery pływające.

To się musi udać uratować - mówią mieszkańcy

Wał w Koćmierzowie na razie trzyma, ale woda z Wisły i ta wlewająca się od strony Podkarpacia ma bardzo wysoki poziom. 20 cm brakuje, żeby woda przelała się przez ten sztuczny wał. Jest dramatycznie na chwilę obecną - mówi starszy komendant Bogusław Karbowniczek ze straży pożarnej w Sandomierzu. Co kilkaset metrów rozstawiono posterunki strażaków, którzy patrolują wały. Te są nasiąknięte do granic możliwości. O tym, czy powtórzy się tragedia sprzed niespełna 3 tygodni, zadecydują najbliższe godziny.

Trudna sytuacja powodziowa w Świętokrzyskiem

Nawałnice, które w czwartek po południu i nocą przeszły nad woj. świętokrzyskim, pogorszyły sytuację powodziową w regionie. Podtopione są gospodarstwa w powiecie staszowskim, w gminach: Połaniec i Łubnice. Wczoraj po południu naporu wody nie wytrzymała opaska założona w miejscu przerwanego przed dwoma tygodniami wału w Rybitwach.

Jak powiedział sekretarz gminy Połaniec Mieczysław Machulak, poza Rybitwami zalana została także część Ruszczy, Połańca oraz Winnica. Część podtopień spowodowały nawałnice przechodzące od doby nad regionem świętokrzyskim. Nadmiaru wody nie odbiera kanalizacja deszczowa - zalewane są jezdnie. Cały czas na bieżąco monitorowane i uszczelniane są wszelkie podsiąki na wałach.

Dramatyczna sytuacja jest w gminie Łubnice, w której - podczas pierwszej fazy powodzi - zostało zalanych 80 proc. upraw. Woda ponownie wdziera się na pola i do gospodarstw w miejscowościach takich jak: Przeczów, Łyczba, Łubnice. Czwartkowe "oberwanie chmury" spowodowało podtopienie także nowych terenów. Nie wytrzymują rowy melioracyjne, wylewają przepełnione, małe cieki wodne - powiedziała wójt gminy Anna Grajko. Mieszkańcy sami ewakuują się z zagrożonych terenów, wywożą inwentarz - wielu prowadzi gospodarstwa hodowlane. Strażacy i mieszkańcy pomagają także w umacnianiu wycieku na kanale Strumień.

Utrudnienia w ruchu

Na drogach krajowych w całym województwie nadal panują utrudnienia w ruchu. Jak poformowała Małgorzata Pawelec z kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, całkowicie zamknięta jest droga krajowa 77 Lipnik - Stalowa Wola na odcinku od skrzyżowania z ulicą Portową w Sandomierzu, do granicy województwa świętokrzyskiego z podkarpackim.

Policja kieruje ruchem lokalnym na drodze krajowej nr 77 od jej skrzyżowania z drogą nr 79 w Sandomierzu, na lewym brzegu Wisły, do skrzyżowania z ulicą Portową. Kierowcy jadący tranzytem kierowani są na inne przeprawy mostowe.

Zamknięta jest także droga krajowa nr 79 Warszawa - Sandomierz - Kraków w Połańcu, z powodu uszkodzenia nasypu przy moście. Zalecany jest objazd przez Staszów.

Jak podkreśliła Pawelec, sytuacja jest zmienna. W każdej chwili policja na wniosek sztabu przeciwpowodziowego może zadecydować o zamknięciu kolejnych odcinków dróg.

Utrudnienia są także na kolei. Rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe SA Krzysztof Łańcucki poinformował, że pociągi nie przejeżdżają przez stację w Sandomierzu. Ograniczony został ruch na odcinku trasy Skarżysko Kamienna - Stalowa Wola, pomiędzy Starachowicami a Kunowem. Wyłączono z ruchu tor położony na osuwającej się skarpie - pociągi jeżdżą tylko jednym torem.