Adrian Vestea z Partii Narodowo-Liberalnej (PNL) ma być nowym premierem Rumunii. Mianował go w niedzielę prezydent Nicusor Dan. Rano ze stanowiska zrezygnował były doradca Dana, europoseł Eugen Tomac.

  • Prezydent Rumunii Nicusor Dan mianował Adriana Vesteę z Partii Narodowo-Liberalnej (PNL) na stanowisko premiera.
  • Adrian Vestea zastąpił Eugena Tomaca, który nie uzyskał poparcia w parlamencie i wycofał swoją kandydaturę.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Eugen Tomac wycofał swoją kandydaturę dziś rano i w tych okolicznościach mianuję Adriana Vesteę na stanowisko premiera - powiedział Dan. Tomac dążył do kierowania rządem technokratów, ale nie uzyskał wystarczającego poparcia w parlamencie.

Już wcześniej rumuńskie partie twierdziły, że rząd mniejszościowy, bez stałej większości w parlamencie, byłby lepszym rozwiązaniem niż rząd technokratów.

Dan dąży do zakończenia kryzysu politycznego, który zahamował proces decyzyjny, utrudnił dostęp do funduszy UE i doprowadził rumuńską walutę do rekordowo niskiego poziomu. Vestea, przewodniczący rady okręgu Braszów, będzie miał 10 dni na utworzenie rządu i uzyskanie wotum zaufania w parlamencie.

Na początku maja w wyniku przegłosowania przez parlament wotum nieufności upadła koalicja rządowa kierowana przez premiera Ilie Bolojana. Do głosowania doszło po utracie przez koalicję większości w parlamencie, co nastąpiło wskutek odejścia z niej Rumuńskiej Partii Socjaldemokratycznej (PSD). 

Bolojan objął urząd premiera w czerwcu zeszłego roku, a głównym spoiwem stworzonej przez niego koalicji była chęć niedopuszczenia do sprawowania rządów przez ugrupowania eurosceptyczne i prawicowe oraz uniknięcie przedterminowych wyborów, które skutkowałyby wzmocnieniem ich pozycji w parlamencie.

Kolejne wybory parlamentarne w Rumunii odbędą się dopiero w 2028 r. W Rumunii nigdy nie przeprowadzono przedterminowych wyborów.