Eskortowani przez chorwackie odrzutowce piłkarze tego kraju wylądowali w poniedziałek w Zagrzebiu. Wicemistrzowie świata następnie udali się odkrytym autobusem w podróż przez miasto, a wzdłuż ulic i na Placu bana Josipa Jelacicia witały ich tłumy kibiców.

Zaledwie nieco ponad czteromilionowa Chorwacja jest najmniejszym finalistą mundialu od 1950 roku. /ANTONIO BAT /PAP/EPA

Zaledwie nieco ponad czteromilionowa Chorwacja jest najmniejszym finalistą mundialu od 1950 roku, kiedy grał w nim Urugwaj. W niedzielę drużyna z Bałkanów w decydującym meczu w Moskwie uległa Francji 2:4.

Eskorta myśliwców i czerwony dywan

Mundial 2018: Francuscy mistrzowie wrócili do Paryża!

Piłkarze Francji, którzy w niedzielnym finale mistrzostw świata w Moskwie pokonali Chorwację 4:2, wylądowali w Paryżu. Na lotnisku oprócz wielu kibiców przywitała ich minister sportu Laura Flessel, a strażacy salutowali im strumieniami wody. czytaj więcej

Kiedy samolot z drużyną trenera Zlatko Dalica znalazł się chorwackiej strefie powietrznej zaczęły eskortować go myśliwce. Po wylądowaniu czekał natomiast rozwinięty na płycie lotniska czerwony dywan.

Chorwacki przewoźnik kolejowy o połowę obniżył ceny biletów do Zagrzebia, aby jak najwięcej osób mogło uczestniczyć w powitaniu.

Wicemistrzowie świata po lądowaniu weszli do otwartego autobusu i skierowali się na największy plac stolicy. Ich podróż od lotniska do celu trwała prawie pięć godzin, o cztery dłużej niż oczekiwano, z powodu wielkiej masy ludzi stojących na całej długości trasy przejazdu chorwackich piłkarzy. W tym czasie transport w mieście był zatrzymany lub poważnie opóźniony, a pogotowie interweniowało na placu około 500 razy z powodu zasłabnięć.

Witający piłkarzy zaczęli się zbierać na głównym placu Zagrzebia już od wczesnych godzin porannych, przez co Targ Bana Josipa Jelacica zapełnił się całkowicie na kilka godzin przed przyjazdem drużyny narodowej.

Największy sukces!

To największy sukces w historii chorwackiego futbolu. Poprzednim było trzecie miejsce zajęte w 1998 roku w MŚ we Francji.

Jak donosi nasz dziennikarz Maciej Pałahicki, który finał mundialu śledził w Zagrzebiu, chorwacka prasa entuzjastycznie wypowiada się o narodowej reprezentacji. 

"Daliście nam wszystko!", "Waleczne serca", "Jesteście naszym złotem" - krzyczą poniedziałkowe nagłówki.

(ł)