Moskiewskie Łużniki będą w niedzielę areną finału piłkarskich mistrzostw świata między Francją a Chorwacją. Wybudowany w latach 50. obiekt przeszedł przed mundialem gruntowną przebudowę, choć zachowano monumentalną fasadę, dach oraz całą bryłę słynnego stadionu.

Stadion Łużniki w Moskwie /Abedin Taherkenareh /PAP/EPA

Łużniki to główna arena turnieju w Rosji. Odbyło się na nim już sześć spotkań. Padło w nich 12 goli, a obaj finaliści już na nim gościli - "Trójkolorowi" przy okazji grupowego pojedynku z Danią (0:0), a ekipa z Bałkanów rozegrała na nim półfinał z Anglią (2:1 po dogrywce). Jak wynika z danych agencji analitycznej TurStat, wszystkie dotychczasowe mecze obejrzało z trybun 468 066 widzów.

Podmokły teren i rzeka Moskwa

Nazwa obiektu nawiązuje do charakterystyki okolicznego terenu. Stadion wybudowany został w zakolu rzeki Moskwa. Grunt na tym obszarze był bardzo podmokły i nazywany Łużniki od rosyjskich wyrazów określających kałużę i łąkę.
Modernizacja obiektu, która ruszyła w 2014 roku, została przeprowadzona z myślą o zachowaniu wyglądu i charakteru dawnego stadionu. Prace rozpoczęto od demontażu wyposażenia i rozbiórki trybun. Zachowano jednak fasadę wraz całą konstrukcję podtrzymującą zadaszenie. Następnie przystąpiono do prac wewnątrz areny. Od podstaw wybudowano widownię, na której może obecnie zasiąść 81 006 osób, ułożono murawę oraz przedłużono dach tak, aby pokrywał nowe rzędy krzesełek ustawionych na miejscu zlikwidowanej bieżni. Zarówno dach, jak i zabytkowa fasada obiektu zyskały też imponujące oświetlenie. Modernizacji lub renowacji uległy również okalający stadion kompleks sportowy oraz park z licznymi pomnikami i fontannami.

Wielki festiwal rockowy

W swej ponad 60-letniej historii stadion gościł wiele wydarzeń sportowych, od igrzysk olimpijskich w 1980 roku przez Uniwersjadę i mistrzostwa świata w hokeju na lodzie, po niedawne finały Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA oraz lekkoatletyczny czempionat globu. W samych tylko meczach piłkarskich i hokejowych padło na Łużnikach ponad 50 tys. bramek.

Oprócz imprez sportowych obiekt był też areną wystąpień politycznych oraz szeregu wydarzeń kulturalnych. Jednym z najsłynniejszych był rockowy festiwal w 1989 roku, gdzie na jednej scenie, przed ponad stutysięczną widownią, wystąpili m.in. Bon Jovi i Ozzy Osbourne. Dwudniowe koncerty stały się symbolem otwarcia ZSRR na muzykę z Zachodu i inspiracją do napisania przez zespół Scorpions piosenki "Wind of Change". Kolejne lata przyniosły szereg innych występów takich wykonawców, jak Madonna czy The Rolling Stones.

Ogółem w ponad 100 tys. różnego rodzaju imprez i zawodów na samym stadionie oraz w okalającym go kompleksie sportowym udział wzięło ok. 360 milionów widzów.

Tuszowana tragedia

W październiku 1983 roku doszło na Łużnikach do jednej z największych tragedii w dziejach sportu. Zdarzenie miało miejsce pod koniec meczu stołecznego Spartaka z holenderskim HFC Haarlem, gdy przy wyjściu ze stadionu, w wąskim tunelu i na śliskich schodach, kibice zaczęli się tratować. Według oficjalnych źródeł w wyniku tumultu śmierć ponieść miało 66 kibiców moskiewskiego klubu. Niektóre media, bazując na relacjach świadków i rozmowach z rodzinami zabitych, pisały jednak później o co najmniej 300 ofiarach, choć liczba ta została następnie uznana za znacznie zawyżoną.

Tragedia na moskiewskim stadionie przez lata była tuszowana, a informacje o niej cenzurowane przez władze ZSRR. Problem ostatecznej liczby ofiar oraz samego przebiegu wydarzeń nie został wyjaśniony do dziś. O wypadku z 1983 roku przypomina niewielki pomnik obok obiektu, przedstawiający twarz matki opłakującej ofiary, z których większość nie miała ukończonych nawet 20 lat. Z tyłu, w kilku językach, wymienione są również inne tragiczne wydarzenia z piłkarskich aren całego świata. Tablica upamiętniająca moskiewskich kibiców umieszczona jest także na innej arenie MŚ, nowo wybudowanym stadionie stołecznego zespołu - Spartak Arena.

Polskie akcenty

Na Łużnikach wielokrotnie występowali polscy sportowcy. W pamięci kibiców zapisała się przede wszystkim pasjonująca walka Władysława Kozakiewicza w olimpijskim konkursie skoku o tyczce w 1980 roku. Polak rywalizował wtedy nie tylko z wysokością i rywalami, ale również dużą częścią nieprzychylnej mu publiczności. Ostatecznie pobił rekord świata i zdobył złoty medal.

Tuż za nim, na drugim miejscu, uplasował się Tadeusz Ślusarski. Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał na Łużnikach jeszcze dwukrotnie. Dzień po triumfie Kozakiewicza złoto w biegu na 3000 m z przeszkodami zdobył Bronisław Malinowski. Natomiast ostatniego dnia zawodów na parkur na koniu Artemor wyjechał Jan Kowalczyk. Polski jeździec po znakomitych przejazdach zdobył złoto, a jego dekoracja, w obecności 100 tys. widzów, zamykała całe igrzyska. Na stadionie sukcesy odnosili również inni polscy lekkoatleci, m.in. młociarz Paweł Fajdek, który w 2013 roku wywalczył złoty medal MŚ.

Gorzej wiodło się na Łużnikach piłkarskiej reprezentacji Polski, która przegrała na tym stadionie wszystkie cztery mecze z ZSRR, zdobywając zaledwie dwie bramki. Pierwsze spotkanie miało miejsce w 1957 roku w eliminacjach MŚ. Biało-czerwoni ulegli wtedy gospodarzom 0:3. Kilka miesięcy później Polacy wzięli jednak rewanż i w Chorzowie, po bramkach Gerarda Cieślika, wygrali 2:1.

Na Łużniki reprezentacja wróciła trzy lata później. W towarzyskim starciu przegrała jednak aż 1:7, a autorem honorowego trafienia była Ernest Pohl. Kolejny pojedynek obu drużyn na noszącym wtedy imię Włodzimierza Lenina stadionie miał miejsce w 1967 roku w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich. Biało-czerwoni przegrali 1:2, a gola z rzutu karnego zdobył w drugiej połowie Włodzimierz Lubański.

Po latach przerwy Polacy wrócili na stołeczny stadion dopiero w 1983 roku w eliminacjach do francuskiego Euro. I tym razem zeszli z boiska pokonani, przegrywając 0:2.

(ag)