Cztery do pięciu tygodni - tyle według Donalda Trumpa potrwa operacja zmiany władzy w Iranie. W rozmowie z dziennikiem "New York Times" amerykański prezydent zasugerował, że uważa scenariusz z Wenezueli jako idealny przykład zmiany reżimu w Iranie. Jednocześnie wezwał do obalenia władz przez demonstrantów.
- Donald Trump przewiduje, że operacja zmiany władzy w Iranie potrwa 4-5 tygodni.
- Prezydent USA jako idealny scenariusz wskazał przykład Wenezueli, gdzie większość władz pozostała na stanowiskach po zmianie reżimu.
- Jakie jeszcze wizje ma Trump? Dowiecie się z tego artykułu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Jak ocenił "NYT", w czasie 6-minutowej rozmowy telefonicznej, Trump przedstawił różne i wzajemnie sprzeczne wizje pożądanej przez niego zmiany władzy w Iranie. Z jednej strony prezydent powiedział, że ma "trzech kandydatów" - odmawiając ujawnienia ich tożsamości - którzy mogliby zająć miejsce zabitego przywódcy Alego Chameneia. Sugerował, że chciałby podobnego obrotu spraw, jak w Wenezueli, gdzie władza pozostała w rękach przedstawicieli poprzedniego reżimu.
To, co zrobiliśmy w Wenezueli - myślę, że to idealny, idealny scenariusz - powiedział. Wszyscy zachowali swoją pracę poza dwiema osobami - dodał.
Dopytywany jednak o plany transformacji w Iranie, Trump powiedział, że ma nadzieję, że irańscy żołnierze, w tym Strażnicy Rewolucji, po prostu złożą broń.
Jeśli się nad tym zastanowić, oni naprawdę poddaliby się ludowi - powiedział Trump. Dodał, że to od Irańczyków będzie zależeć, czy skorzystają z okazji, by obalić władze.
Według gazety, doradcy powiedzieli Trumpowi, że scenariusz taki jak z Wenezueli, jest w Iranie niemal niemożliwy ze względu na naturę reżimu, historię i różnice kulturowe.
Pytany o to, przez jak długi czas USA mogą utrzymać intensywne ataki na Iran, prezydent ocenił, że plany zakładały 4-5 tygodni i dodał, że nie będzie to problemem. Podobnie mówił w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Daily Mail". To zawsze był proces czterotygodniowy. Zakładaliśmy, że to potrwa około czterech tygodni. Zawsze chodziło o czterotygodniowy proces, więc - jakkolwiek silnym i dużym krajem jest Iran - zajmie to cztery tygodnie lub mniej - stwierdził w tej rozmowie.
Mamy ogromne ilości amunicji. Wiecie, mamy amunicję przechowywaną na całym świecie, w różnych krajach - mówił natomiast w rozmowie z "New York Times".
Jak zaznaczył "NYT", prezydent nie wspomniał o obawach Pentagonu, że konflikt może jeszcze bardziej uszczuplić rezerwy amunicji - zwłaszcza do systemów obrony powietrznej - które zdaniem strategów wojskowych są kluczowe w scenariuszach takich jak konflikt o Tajwan czy rosyjska inwazja na Europę. Trump powiedział też, że nie sądzi, by potrzebował wsparcia państw Zatoki Perskiej, by dołączyły one do wojny.
Mówiąc o zabitych w irańskich atakach żołnierzach - według NBC News byli to żołnierze w bazie w Kuwejcie - Trump powiedział, że liczba strat jest i tak mniejsza niż wynikało z prognoz Pentagonu.
Jeśli spojrzeć na prognozy, to, wiecie, mogło być znacznie więcej. Spodziewamy się ofiar - dodał.
W niedzielnym orędziu prezydent USA oświadczył, że amerykańskie siły będą kontynuować operację do osiągnięcia wszystkich celów. Przyznał, że może się to wiązać z kolejnymi ofiarami wśród żołnierzy. Wcześniej armia USA poinformowała, że w operacji zginęło trzech amerykańskich żołnierzy, a pięciu zostało poważnie rannych.
Trump powiedział, że siły USA zatopiły dziewięć irańskich okrętów, a od początku operacji zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu. Przekazał też, że nowe władze tego kraju chcą rozmawiać z USA, a on zgodził się na to. Nie ujawnił, kiedy miałoby dojść do takich rozmów.


