Irańska agencja prasowa Fars zaprezentowała w nowym filmie propagandowym podziemny arsenał dronów, rzekomo czekających w gotowości na wyrzutniach rakietowych. Film udostępniła stacja CNN. Po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego Iran nasilił propagandę, pokazując jedność narodową i zagrożenie ze strony Izraela oraz Zachodu.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Irańska propaganda: Arsenał dronów czeka w gotowości na wyrzutniach rakiet

Po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego, irańskie władze zintensyfikowały działania propagandowe, starając się utrzymać kontrolę nad społeczeństwem i przeciwdziałać narastającym protestom. Według najnowszych doniesień BBC i "The New York Times", państwowe media prezentują obraz jedności narodowej oraz podkreślają zagrożenie zewnętrzne, szczególnie ze strony Izraela i Zachodu. Władze organizują masowe wiece poparcia dla reżimu, a przekaz medialny skupia się na demonizowaniu przeciwników politycznych i podkreślaniu roli ajatollaha jako męczennika. 

Najnowszy film propagandowy pokazała stacja CNN. 

"Irańskie media państwowe prezentują podziemną flotę dronów. Materiał opublikowany przez państwową agencję pokazuje rzędy dronów przechowywanych w podziemnych tunelach, zamontowanych na wyrzutniach rakietowych. Ściany ozdobione są irańskimi flagami i wizerunkami zmarłego Najwyższego Przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego" - opisuje CNN. 

"Ludzie w Teheranie opłakują męczeństwo Najwyższego Przywódcy" - informuje w poniedziałek o poranku propagadowa pańswowa agencja informacyjna Iranu, dołączając zdjęcia ukazujące żałobników. Agencja podała także, że "trzech urzędników tymczasowo przejmie władzę w Iranie po męczeńskiej śmierci ajatollaha Chameneiego".

Dziś trzeci dzień operacji USA i Izraela "Epicka Furia"

Poniedziałek to trzeci dzień operacji wojskowej Izraela i USA przeciwko Iranowi, oficjalnie nazywanej przez Donalda Trumpa "Epicka Furia". Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował w niedzielę wieczorem, że dotychczas zginęło 48 przedstawicieli najwyższych władz Iranu, w tym ajatollah Ali Chamenei. Trump ocenił, że operacja "przebiega bardzo dobrze" i "szybciej niż planowano". 

W odpowiedzi na sobotni atak ze strony USA i Izraela, irańskie rakiety i drony zaatakowały amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael. W ostrzale ucierpiały również cztery lotniska cywilne w Kuwejcie, Dubaju, Abu Zabi i Katarze. 

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) przekazało w niedzielę, że podczas operacji zginęło trzech amerykańskich żołnierzy, a pięciu zostało poważnie rannych.