Sprzeczne sygnały nadchodzą z Bliskiego Wschodu ws. negocjacji Iranu ze Stanami Zjednoczonymi. Prezydent USA Donald Trump powiedział co prawda, że nie wie, kiedy do nich dojdzie, ale wskazał jednocześnie, że Teheran "chce rozmawiać". Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani oświadczył z kolei w poniedziałek, że Teheran nie zamierza prowadzić negocjacji z Waszyngtonem. USA i Izrael rozpoczęły w sobotę atak na Iran, który w odwecie ostrzeliwuje m.in. amerykańskie bazy i miasta Zatoki Perskiej. Izrael atakuje również siły Hezbollahu w Libanie. Najnowsze informacje śledzimy dla was w tej relacji!
MSZ Chin oświadczyło, że amerykańskie i izraelskie ataki na Iran naruszają prawo międzynarodowe oraz wyraziło głębokie zaniepokojenie możliwością rozlania się konfliktu na cały region.
Pekin podkreślił, że należy respektować bezpieczeństwo i integralność terytorialną państw regionu, wezwał wszystkie strony do wstrzymania działań militarnych i zapobieżenia eskalacji walk, a także sprzeciwił się stosowaniu siły w relacjach międzynarodowych, w tym wobec najwyższego przywódcy Iranu.
Jednocześnie Chiny zadeklarowały gotowość do współpracy ze społecznością międzynarodową na rzecz rozwiązania sporu drogą dialogu.
Dodatkowo poinformowano, że z Iranu ewakuowano ponad 3 tys. Chińczyków. Jeden obywatel Chin zginął w Teheranie. Pekin przypomina, by ewakuować się z Iranu możliwie jak najszybciej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski napisał w serwisie X, że sytuacja na Bliskim Wschodzie pokazuje, jak trudno zapewnić stuprocentową ochronę przed rakietami balistycznymi i dronami typu "shahed".
Nawet państwa Zatoki Perskiej, dysponujące nowocześniejszymi i liczniejszymi systemami obrony powietrznej niż te dotąd przekazane nam przez partnerów, nie są w stanie przechwycić wszystkich pocisków ani bezzałogowców - wskazał polityk.
Jednocześnie Zełenski zapewnił, że państwa, które pomagały Ukrainie w czasie wojny, mogą liczyć na ukraińskie doświadczenie w zakresie obrony powietrznej.


