Kanclerz Angela Merkel opowiedziała się po raz kolejny za "uczciwym" podziałem uchodźców w ramach UE i ostrzegła kraje, które uważają, że ten problem ich nie dotyczy, przed negatywnymi skutkami ich postawy dla jedności Unii. "Ci, którzy dziś w Europie myślą, że (kryzys migracyjny - red.) ich nie dotyczy, już jutro mogą odczuć (jego - red.) skutki" - mówiła polityk.

Kanclerz Angela Merkel opowiedziała się po raz kolejny za "uczciwym" podziałem uchodźców w ramach UE i ostrzegła kraje, które uważają, że ten problem ich nie dotyczy, przed negatywnymi skutkami ich postawy dla jedności Unii. "Ci, którzy dziś w Europie myślą, że (kryzys migracyjny - red.) ich nie dotyczy, już jutro mogą odczuć (jego - red.) skutki" - mówiła polityk.
Kraje UE przyjęły program relokacji 40 tys. uchodźców /PETER KNEFFEL /PAP/EPA

Konieczne jest "europejski" podejście do problemu (uchodźców) - powiedziała Merkel w przemówieniu wygłoszonym w Berlinie podczas Dnia Przemysłu Niemieckiego. Jeżeli będziemy zbyt ostrożni, jeżeli będziemy myśleć tylko o sobie (...), narazimy na szwank Europę - ostrzegła szefowa niemieckiego rządu. Ci, którzy dziś w Europie myślą, że (kryzys migracyjny) ich nie dotyczy, już jutro mogą odczuć skutki (kryzysu), chociażby wtedy, gdy jedność Europy zostanie zakwestionowana - wyjaśniła niemiecka kanclerz.

Wprowadzenie od początku lat 90. swobody przemieszczania się wewnątrz strefy Schengen bez kontroli granicznych, pod warunkiem skutecznej kontroli na granicach zewnętrznych, było zdaniem Merkel "olbrzymim dowodem zaufania". Jej zdaniem system ten przez wiele lat dobrze funkcjonował. Obecnie stoimy przed pytaniem, czy jesteśmy w stanie go utrzymać - mówiła szefowa rządu.

Zdaniem Merkel w obecnej sytuacji naporu imigrantów "potrzebne są nowe odpowiedzi". Jak zaznaczyła, "musimy zrobić wszystko co możliwe, by z pomocą naszych sąsiadów strzec granic zewnętrznych UE". Ponieważ kraje na rubieżach UE nie są w stanie przyjąć wszystkich uchodźców, potrzebny jest "uczciwy podział w Europie". Merkel zapowiedziała, że będzie nadal zabiegała za wprowadzeniem takiego systemu. W przeciwnym razie cały system nie będzie działał - zaznaczyła, dodając, że "czas ucieka".

Kraje UE przyjęły w czerwcu zatwierdzony ostatecznie 14 września program relokacji 40 tys. uchodźców z Włoch i Grecji. 22 września kraje UE - przy sprzeciwie Rumunii, Węgier, Słowacji i Czech - przegłosowały podział kolejnych 120 tys. migrantów.

Niemcy i kilka innych krajów członkowskich, wśród nich Austria, Szwecja oraz Włochy, popierają propozycję Komisji Europejskiej przewidującą m.in. ustanowienie mechanizmu podziału uchodźców pomiędzy krajami unijnymi. Polska i inne kraje naszego regionu są temu przeciwne.

(abs)