"Była I prezes SN jest sędzią w stanie spoczynku, w związku z tym na żadnym urlopie przybywać nie może" – stwierdził wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. "To, co się dzieje, to jest jakaś uzurpacja, kreowanie faktów, które nie mają pokrycia w obowiązującym stanie prawnym" – ocenił. "Można tylko ubolewać i tłumaczyć to stanem emocji, (...) mam nadzieję, że one przejdą pani Gersdorf i pozostałym czternastu sędziom" - dodał.

Małgorzata Gersdorf / Marcin Obara /PAP

Rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski poinformował w piątek, że sędzia Gersdorf nie zmienia stanowiska ws. przejścia w stan spoczynku i uważa, że jej kadencja jako I prezes SN trwa do 2020 r. Dzisiejszy jej dzień, to był jej ostatni dzień urzędowania przed urlopem i od poniedziałku będzie na urlopie, który nie wiem, kiedy się skończy - powiedział. Jak mówił, z tego co wie, po 3 lipca Gersdorf nie podpisywała żadnych pism urzędowych.


Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak podkreślił w rozmowie z PAP, że w momencie, w którym prezydent Andrzej Duda wystosował "akt urzędowy prezydenta stwierdzający, że pani sędzia Gersdorf przechodzi w stan spoczynku, to tak naprawdę od strony prawnej kończy dyskusję". Odniósł się także do wypowiedzi rzecznika SN, z której wynika, że "z tego, co wie" po 3 lipca Gersdorf "nie podpisywała żadnych pism urzędowych". Jeżeli jakiekolwiek akty chciałaby podejmować,(...) to te akty są oczywiście nieważne i jestem przekonany, że pani sędzia Gersdorf zdaje sobie z tego sprawę - zaznaczył. 

Piebiak odniósł się także do wypowiedzi prezesa SN Holandii Maartena Feterisa po jego piątkowym spotkaniu z prof. Gersdorf. Podczas konferencji prasowej po tym spotkaniu Feteris podkreślił, że przedstawiciele europejskiego środowiska sędziowskiego przyjechali do Warszawy, aby okazać moralne wsparcie sędziom. Już w zeszłym roku Europejska Sieć Rad Sądownictwa wystosowała deklarację, w której wyraziliśmy wysoki stopień zmartwienia odnośnie sytuacji w Polsce i łamania niezależności sądownictwa. Od tamtego czasu sytuacja w Polsce jest jeszcze gorsza- oświadczył Holender.

Piebiak wyraził ubolewanie i żal, że "osoba zupełnie obca, nieznająca ani tutejszego systemu prawnego, ani kontekstu sytuacyjnego, (...) wypowiada się - do tego w sposób autorytatywny i w rzeczywistości zupełnie pozbawiony podstaw - o systemie prawnym obcego państwa, o reformach wymiaru sprawiedliwości, reformach podejmowanych przez suwerenne państwo". To jest oburzające, tego rodzaju zachowanie nie powinno mieć miejsca - stwierdził wiceminister sprawiedliwości.

(mn)