Sąd Najwyższy wydając postanowienie zawierające pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE i zawieszając stosowanie niektórych przepisów ustawy o SN dopuścił się szeregu naruszeń prawa - napisał w piątkowym oświadczeniu zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand.

Gmach Sądu Najwyższego przy placu Krasińskich w Warszawie. / Tomasz Gzell /PAP

Sąd Najwyższy postanowił w czwartek zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma prejudycjalnymi pytaniami dot. zasady niezależności sądów i niezawisłości sądów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek. SN postanowił też zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia.

Do czwartkowego postanowienia SN odniósł się w piątek zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand. Wszystkie organy Państwa, w tym także sądy, muszą działać na podstawie i w ramach obowiązującego prawa. Sąd Najwyższy, wydając postanowienie o sygn. III UZP 4/18, zawierające pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE i zawieszając stosowanie niektórych obowiązujących przepisów ustawy dopuścił się szeregu naruszeń prawa - napisał w oświadczeniu prok. Hernand.

Jak dodał, naruszenia prawa, jakich dopuścił się Sąd Najwyższy, sprawiają, że postanowienie jest "nieskuteczne w zakresie, w jakim miałoby spowodować pozbawienie konstytucyjnych organów państwa praw i obowiązków nadanych im w Konstytucji i ustawach".

Według zastępcy prokuratora generalnego, naruszenia te polegają m.in. na "całkowicie bezpodstawnym przypisaniu sobie przez Sąd Najwyższy uprawnienia do zawieszenia stosowania przepisów ustaw" i "wykorzystaniu prawa do skierowania pytań prejudycjalnych do TSUE, nie dotyczących rozpoznawanej sprawy".

Prok. Hernand jest ponadto zdania, że Sąd Najwyższy dopuścił się naruszenia prawa, które polega na "zaniechaniu rozpoznania sprawy we właściwym składzie". Zamiast tego - jak czytamy w piątkowym oświadczeniu - SN zajął się "całkiem innym zagadnieniem, dotyczącym wyłącznie zagadnień z zakresu prawa pracy sędziów Sądu Najwyższego, które to zagadnienie należy do wyłącznej właściwości Izby Dyscyplinarnej tego sądu".

Zastępca prokuratora generalnego uznał, że postanowienie Sądu Najwyższego "nie może być respektowane przez organy Państwa", a podporządkowanie się temu postanowieniu "byłoby ze strony organów Państwa przystąpieniem do drastycznego łamania prawa".

Lektura uzasadnienia postanowienia wykazuje szereg niekonsekwencji i sprzeczności wewnętrznych, zauważalnych dla każdego prawnika. Polegają one na powoływaniu się na przepisy kodeku postępowania cywilnego i jednoczesnym pomijaniu niektórych przepisów tegoż kodeksu, jako rzekomo niezgodnych z prawem unijnym - napisał prok. Hernand.

(ł)