Czy Donald Trump powinien przeprosić za swoją szeroko komentowaną wypowiedź, w której krytycznie ocenił zaangażowanie wojsk NATO w czasie operacji w Afganistanie? "Na pewno nie powinien używać sformułowań, które budzą tyle kontrowersji" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek. Ocenił, że amerykański przywódca powinien sprostować i doprecyzować swoje słowa.
Pod koniec stycznia w wywiadzie dla Fox News Donald Trump krytykował NATO, a zwłaszcza europejską część Sojuszu.
Zawsze powtarzałem, czy będą, jeśli kiedykolwiek będziemy ich potrzebować? To naprawdę ostateczny test i nie jestem tego pewien - mówił. Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Powiedzą, że wysłali trochę wojsk do Afganistanu... i tak zrobili, trzymali się trochę z tyłu, trochę poza linią frontu - ocenił.
Wypowiedź prezydenta została gremialnie skrytykowana na całym świecie, także przez najbliższych partnerów USA. Krytyki Trumpowi nie szczędzili m.in. premier Kanady czy szef brytyjskiego rządu.
We wszystkich krajach sojuszniczych Ameryki przypominano, że artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego uruchomiono tylko raz, na wniosek Stanów Zjednoczonych. W kampaniach, stanowiących odwet za ataki z 11 września 2001 roku, ginęli żołnierze z całego NATO.
44 ofiary, w tym jedna cywilna, na froncie w Afganistanie (to liczba polskich ofiar - przyp. red.), służyły pokojowi na świecie - mówił w RMF FM Przemysław Czarnek, pytany o słowa amerykańskiego przywódcy. Jakiekolwiek dewaluowanie ich obecności w Afganistanie jest zupełnie niepotrzebne. Nikomu nie służy - dodał były minister edukacji.


