Dziki słoń zaatakował turystę, spacerującego w Parku Narodowym Khao Yai w środkowej Tajlandii. 65-latek został stratowany na oczach żony. Okazuje się, że ten sam słoń już wcześniej odebrał życie dwóm osobom.
65-letni turysta wraz z żoną wybrał się na spacer po jednym z najpopularniejszych parków narodowych Tajlandii - Khao Yai. Wycieczka ta zakończyła się tragedią.
Niespodziewanie na ich drodze pojawił się dziki słoń, który już wcześniej był sprawcą dwóch śmiertelnych ataków na ludzi.
Zwierzę zaatakowało Tajlandczyka, który został stratowany na śmierć. Jego żonie udało się uciec dzięki szybkiej interwencji strażników parku, którzy odstraszyli rozwścieczone zwierzę.
Słoń o imieniu Oyewan nie jest przypadkowym mieszkańcem parku Khao Yai. To już trzeci śmiertelny atak z jego udziałem. Władze parku potwierdzają, że dziki słoń jest znany z agresywnego zachowania wobec ludzi. W związku z kolejną tragedią na piątek zaplanowano specjalne spotkanie władz parku, które mają podjąć decyzję o dalszych losach Oyewana.
Według danych Departamentu Parków Narodowych w Bangkoku, od 2012 roku dzikie słonie zabiły w Tajlandii ponad 220 osób, w tym wielu turystów. W styczniu zeszłego roku turystka z Hiszpanii zginęła na południu kraju podczas kąpieli słonia w jednym z sanktuariów. W grudniu 2024 roku kolejny turysta został zabity przez słonia w parku narodowym w prowincji Loei na północy kraju.
Z danych WWF wynika, że Tajlandii żyje 4000-4500 dzikich słoni - w całej południowo-wschodniej Azji nawet do 11 000.
Władze próbują kontrolować populację, podając samicom słoni szczepionki antykoncepcyjne, jednak wyzwanie pozostaje ogromne.


