Od niemal pół roku obowiązuje w Sejmie zakaz sprzedaży alkoholu. Wśród polityków pojawia się przekonanie, że decyzję Włodzimierza Czarzastego można jednak w pewien sposób zmienić. "Tego cofnąć się nie da, ale może uda się coś poluzować? (…) Absolutnie bym tego nie wykluczał" - słyszymy od posła Dariusza Wieczorka z Lewicy.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jak informowaliśmy na początku kwietnia, dochód w wysokości średnio ponad 400 tysięcy złotych miesięcznie notują restauracje sejmowe, z których korzystają parlamentarzyści. Z danych, do których dotarł dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski wynika też, że posłowie zostawiają mniej pieniędzy w lokalach po tym, jak marszałek Włodzimierz Czarzasty wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu. Niewykluczone, że Kancelaria Sejmu podsumuje ostatnie miesiące pod tym względem. 

Pewnie kancelaria marszałka do tego podejdzie. Zobaczy i podsumuje te pierwsze pół roku, jak to wszystko wygląda - mówił gość Sejmowego Studia RMF24 poseł Lewicy Dariusz Wieczorek. 

Polityk dopytywany o to, czy decyzję Włodzimierza Czarzastego w sprawie zakazu sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu da się cofnąć, odpowiada: Myślę, że się nie da cofnąć, ale być może coś się poluzuje, może pójść warto w tę stronę

Wśród pomysłów pojawia się m.in. zakaz sprzedaży wyłącznie mocnych alkoholi. Ja bym czegoś takiego absolutnie nie wykluczał. To nie jest w ogóle nic złego. Tym bardziej, że też często jak się rozmawia, to wszyscy mówią: "No dobra, idziesz na stadion, piwa się możesz napić, to w hotelu sejmowym nie można się napić?". Oczywiście nie jest to absolutnie najważniejsza sprawa. My się do tego przyzwyczailiśmy, więc teraz pewnie trzeba będzie przeanalizować, jak to funkcjonuje. Jeżeli można coś zmodyfikować, to ja byłbym za. Jak nie, no to będzie dalej tak, jak jest - słyszymy od posła Lewicy, bliskiego współpracownika Włodzimierza Czarzastego.

Wśród polityków koalicji rządzącej padają różne opinie na ten temat. Jednak dla większości posłów kwestia dostępności do alkoholu w restauracji znajdującej się w domu poselskim jest obojętna.

Parę osób, które zachowały się niestosownie do ilości nadmiarowej, którą spożyły, spowodowały, że wszyscy są obarczeni stygmatyzacją, że w domu poselskim i restauracji dzieją się wyłącznie jakieś niestworzone rzeczy. Tam ludzie mieszkają pomiędzy posiedzeniami. I to jest chyba dosyć naturalne, że dorośli ludzie powinni mieć możliwość, aby zejść na lampkę wina do kolacji. To nie jest jednak jakiś wiążący temat, nad którym warto byłoby teraz debatować - podkreśla wicemarszałek Senatu z Polski 2050 Maciej Żywno. 

Podobnego zdania jest także poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości: To jest decyzja marszałka i dopóki będzie nim Włodzimierz Czarzasty, to nie sądzę, żeby tę decyzję zmienił. Ja z alkoholu w restauracji sejmowej nie korzystałem, więc on równie dobrze może dla mnie być, jak i nie być. Jest to dla mnie obojętne - podkreśla polityk opozycji.

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.
Opracowanie: