Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, podkreślił w sobotę w Krakowie, że partia wsiada do znakomicie naoliwionego pociągu szybkich prędkości po to, żeby wygrać dla Polski. Dodał, że ma być maszynistą tego pociągu, a prezes Jarosław Kaczyński kierownikiem. "Chcę przywrócić Polakom prawdziwą Polskę" - mówił w Krakowie. Zwrócił się również w niewybrednych słowach do premiera Donalda Tuska.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Podczas konwencji PiS w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół" w Krakowie Jarosław Kaczyński wskazał kandydata partii na urząd premiera w przyszłych wyborach parlamentarnych. Został nim Przemysław Czarnek.
Podczas swojego wystąpienia powiedział, że "chce przywrócić Polakom prawdziwą Polskę - tak, aby normalny Polak znów czuł się podmiotem w swoim państwie".
Jak podkreślił, "Polska rządzona przez Donalda Tuska, Sikorskiego, Kierwińskiego i wielu innych idzie w złym kierunku, jest Polską chaosu, zamieszania i krzywdy ludzkiej".
Jego zdaniem "to zwykli Polacy trzymają w pionie Polskę, pomimo tego, co robi Tusk, pomimo duszenia Polski". Zaznaczył, że chce Polski normalnej i prawdziwej, która pracuje, buduje, wychowuje dzieci, chroni nasze bezpieczeństwo i ratuje życie.
Tą Polską prawdziwą chcemy się zająć, tę Polskę prawdziwą chcemy przywrócić Polakom, tak żeby ona była na pierwszym miejscu, żeby normalny, zwykły Polak był znów podmiotem w swoim państwie, żeby miał jasność, że to na niego stawia to państwo i jego będzie chronić - dodał.
My tym zwykłym Polakom musimy pomóc, bo Polska nie jest własnością polityków. Polska jest własnością Polaków - wszystkich - zaznaczył.
Kandydat PiS na premiera ocenił, że przedstawiciele silnego państwa powinni pojechać do Brukseli i wypowiedzieć m.in. unijny ETS, odnawialne źródła energii czy Zielony Ład. My mamy nasz węgiel, nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich - dodał.
Co musi zrobić silne państwo, stając u boku Karola Nawrockiego? To państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć, że nie mamy już ETS-u w Polsce - wypowiadamy to. Nie mamy waszego miksu energetycznego, nie mamy żadnego Zielonego Ładu, nie mamy żadnych OZE, sr-OZE. My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel - mówił podczas wystąpienia wiceprezes PiS, b. minister edukacji.
Jak mówił, w Polsce panują obecnie najwyższe ceny prądu w Europie.
Podkreślił, że jest to kłopot nie tylko dla gospodarstw domowych i osób najbiedniejszych, ale także dla ogółu społeczeństwa, ponieważ - jak dodał - z powodu wysokich cen prądu upadają firmy i rośnie bezrobocie. Jeśli tu cena energii będzie dalej najdroższa w Europie, to nie będzie to firm, pracy. Będzie bezrobocie takie, jakie było przed 2015 rokiem. Oni (rządząca koalicja) to potrafią - ocenił.
Czarnek podkreślił, że Polska chce czystej energii, w tym energii atomowej, ale "musimy mieć bazę". Tą bazą jest węgiel - skonkludował.
W kontekście rolnictwa wiceprezes PiS ocenił, że polski rolnik jest obecnie "gnębiony, duszony i bezwstydnie robiony w balona". Podkreślił, że PiS apeluje o wymazanie ze słownika języka polskiego pojęcia umowy z Mercosurem. Nie ma tego - powiedział.
Czarnek ocenił, że program SAFE jest "pożyczką na absurdalnych warunkach" na sprzęt, który "możemy kupić tylko w jednym miejscu w Europie". To jest jawna opcja niemiecka. Dlatego ambasador Republiki Federalnej Niemiec nadzorował przyjęcie ustawy o SAFE - mówił.
Pogonić to dziadostwo - krzyczał. Pogonimy, ale zanim to zrobimy, to musimy zakończyć nasze prace programowe. (...) Nikt tak nie pracuje nad programem, jak Prawo i Sprawiedliwość. Tylko Prawo i Sprawiedliwość ma kompleksową odpowiedź na tę nędzę tuskową i tylko Prawo i Sprawiedliwość wie, jak to zrobić, żeby wyjść na prostą - przekonywał Czarnek.
Jednocześnie zapewnił, że PiS nie ma "fobii niemieckiej", ponieważ Niemcy są zarówno naszym sąsiadem jak i partnerem gospodarczym. Podkreślił jednak, że Polska chce być partnerem, a nie sługą lub niewolnikiem.
Czarnek przywołał też wizytę premiera Donalda Tuska w Stalowej Woli.
Pan Tusk pojechał do Stalowej Woli, do obecnego tu (prezydenta miasta) Lucjusza Nadbereżnego i powiedział tak: mamy SAFE, mamy wspaniały mechanizm finansowania polskiej zbrojeniówki. Zakute łby mówił do was wszystkich, do zwykłych, normalnych Polaków; jak nie będzie SAFE'u, to tu nie będzie 20 miliardów złotych w Stalowej Woli - powiedział Czarnek.
Zaznaczył, że w walce o Polskę PiS nogi nie odstawi, ponieważ jak to się stanie, to Polska przegra. Więc jak jestem zakuty łeb i wy wszyscy, to mówimy do Tuska: pusty łbie, bo lepiej być zakutym niż pustym - mówił.
Podczas wystąpienia w krakowskiej hali "Sokoła" Czarnek odniósł się do kwestii sytuacji demograficznej w Polsce. Klęska demograficzna jest na naszych oczach, w zeszłym roku urodziło się najmniej ludzi od II wojny świtowej - podkreślił.
Jest zupełnie oczywiste, że się dzieci rodzą wówczas, kiedy się promuje rodzinę, kiedy się promuje małżeństwo, kiedy się promuje kobietę, dba się o kobietę (...) kiedy kobiety czują się bezpiecznie, a nie są przedmiotem wykorzystywania i traktowania nie powiem jak, tylko są przedmiotem czci i szacunku, bo do tego zobowiązuje nas kultura chrześcijańska. To my kobietę, matkę Bożą, uczyniliśmy królową Polski. Wiemy, jak dbać o kobiety - oświadczył Czarnek.
Jego zdaniem "nie wiedzą tego lewacy, którzy krytykują i negują te rzeczywistość. Polską, chrześcijańską rzeczywistość".
Dzisiaj to państwo (premiera Donalda) Tuska i lewaczek od Czarzastego (lidera Lewicy i marszałka Sejmu Włodzimierza) urządza w Polsce piekło kobiet. Piekło kobiet jest dzisiaj. Jak ma się zdecydować na dziecko kobieta, która wie, że będzie musiała rodzić na pogotowiu ratunkowym, w jakimś pokoju narodzin? - pytał polityk PiS.
Czarnek zarzucił rządzącym likwidowanie porodówek w całym kraju. My chorujemy na brak dzieci, na zapaść demograficzną, a państwo zamiast promować dzietność, zamiast promować rodzinę, zamiast promować małżeństwo, zamiast promować bezpieczeństwo dla kobiet, robi kobietom piekło w Polsce - stwierdził.
Jak mówił, "przez pokolenia to polskie kobiety przenosiły z pokolenia na pokolenie kod genetyczny polskości".
To jest polska kobieta i ją trzeba uszanować. Polska kobieta to istota bardzo mądra. Nie chcę powiedzieć, że kobiety nami rządzą mężczyznami. Nigdy się do tego nie przyznałem. Nigdy. Tego nam nie wolno powiedzieć, ale ja bym to nazwał takim subtelnym, skutecznym, właściwym oddziaływaniem na mężczyznach - dodał kandydat PiS na premiera.
Wspaniałe polskie kobiety nie mogą mieć piekła, muszą być zaopiekowane, trzeba im stworzyć możliwość rozwoju kariery zawodowej, trzeba im stworzyć opiekę na każdym etapie macierzyństwa, na każdym etapie ciąży, trzeba im stworzyć bezpieczeństwo zawodowe, ale trzeba im stworzyć również bezpieczeństwo wartości - stwierdził Czarnek.
Ocenił, że zagrożeniem są takie projekty jak umożliwienie rozwodów poza sądami czy projekt o statusie osoby najbliższej, który - według Czarnka - "jest projektem małżeństw homoseksualnych".
Przemysław Czarnek w trakcie wystąpienia zaznaczył, że należy z Polski uczynić lidera naszej części Europy i świata, Grupy Wyszehradzkiej oraz Inicjatywy Trójmorza. Musimy z Polski uczynić państwo, które będzie dbało o swoją godność, państwo, które może być partnerem dla wszystkich, może pomagać Ukrainie tak, jak to zrobiliśmy za rządów PiS - mówił.
Jego zdaniem w polskim interesie jest dalsza pomoc Ukrainie, aby "Ruski nie wjechał do Polski". Ale żądamy szacunku od pana Zełenskiego, od władz Ukrainy - grzmiał.
Czarnek ocenił, że to dzięki Polsce i rządowi PiS "Ukraina jeszcze żyje i niech żyje". W tym interesie będziemy pomagać, ale będziemy pomagać, jeśli we władzach Ukrainy będziemy mieć partnera, a nie bezczelność - zaznaczył.
Jak mówił, bezczelność Ukrainy widzi m.in. w blokowaniu możliwości ekshumacji na Wołyniu.
Po zakończeniu wystąpienia rzecznik PiS Rafał Bochenek podkreślił, że w sobotę ugrupowanie rozpoczyna marsz w stronę zwycięstwa w nadchodzących wyborach parlamentarnych.


