Do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia trafił akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Sprawa dotyczy tzw. afery mailowej i niedopełnienia obowiązków w czasie, gdy Dworczyk pełnił funkcje wiceministra obrony narodowej, członka Rady Ministrów i szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

  • Po jeszcze więcej informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl

Dworczyk według prokuratury posługiwał się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji służbowej wynikającej z pełnionych funkcji, które "miały znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa". W mailach znalazły się:

  • informacje niejawne, 
  • zagadnienia dotyczące obronności i bezpieczeństwa państwa, 
  • zagadnienia zawiązane ze służbami specjalnymi 
  • zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa teleinformatycznego,
  • zagadnienia dotyczące spraw gospodarczych i Covid-19,
  • zagadnienia dotyczące relacji zagranicznych i stosunków międzynarodowych.

Dworczyk został też oskarżony o utrudnianie postępowania w sprawie "przełamania zabezpieczeń oraz uzyskania dostępu do zawartości prywatnej skrzynki mailowej oskarżonego i publikacji jej zawartości wraz z danymi dostępowymi" przez pomaganie w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Chodzi o wykasowanie ze skrzynki mailowej przychodzących wiadomości i danych czym według prokuratury "zatarł ślady pozwalające na ustalenie sprawcy wyżej wymienionego przestępstwa". 

Były szef kancelarii premiera po usłyszeniu zarzutów odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. 

O co chodzi w aferze mailowej?

Tzw. afera mailowa rozpoczęła się w czerwcu 2021 roku, kiedy w internecie zaczęły pojawiać się fragmenty korespondencji prowadzonej przez Michała Dworczyka, ówczesnego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W ujawnionych wiadomościach miały znajdować się informacje o charakterze niejawnych. Sam Dworczyk poinformował wówczas, że w związku z doniesieniami o włamaniu na jego skrzynkę mailową oraz skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom państwowym. Jednocześnie zapewnił, że w jego korespondencji nie znajdowały się żadne informacje o charakterze niejawnym, zastrzeżonym, tajnym ani ściśle tajnym.

Były szef kancelarii premiera w grudniu 2025 r., gdy przedstawiono mu zarzuty mówił, że w 2021 r. kiedy po 48 godzinach okazało się, że informatycy nie są w stanie odzyskać kontroli nad jego prywatną skrzynką, polecił wykonanie kopii binarnej tego, co znajdowało się na dysku, a następnie skasowanie samej skrzynki. Czynności, jak mówił, zostały wykonane i podobno w trakcie tych czynności "jakaś część informacji wychodzącej ze skrzynki została skasowana".

W październiku 2026 roku Parlament Europejski zdecydował o uchyleniu immunitetu Michałowi Dworczykowi.