Naukowcy i inżynierowie NASA mają plan działań, które mogą pomóc polskiemu Kretowi w realizacji jego marsjańskiej misji. Wyprodukowany przez firmę Astronika penetrator jest elementem sondy InSight, która w ubiegłym roku wylądowała na Czerwonej Planecie. Zadaniem Kreta jest wprowadzenie sondy termicznej na głębokość około 5 metrów. W lutym Kret wkopał się pod powierzchnię około 30 centymetrów i utknął. Kierownictwo misji wraz z ekspertami Niemieckiej Agencji Kosmicznej, która budowała sondę termiczną, przez kilka tygodni analizowali możliwe przyczyny kłopotów i ewentualne sposoby ich rozwiązania. Właśnie ogłoszono wyniki tych analiz.

Centrum kontroli misji sondy InSight uznaje, że Kret zagłębił się na około 30 centymetrów pod kątem około 20 stopni. To oznacza, że koniec Kreta znajduje się jeszcze w prowadnicy struktury podtrzymującej sondę termiczną. Naukowcy zakładają, że Kret mógł trafić na kamień, który go zatrzymał, mógł zablokować się w samej prowadnicy, być może też grunt nie jest dość spoisty, by zapewnić mu konieczne do poruszania się tarcie. NASA nie jest w stanie ocenić, która z tych hipotez może być prawdziwa, dopóki nie odsłoni końcówki samego Kreta. 

W pierwszym etapie planu ratunkowego zakłada się więc podniesienie struktury podtrzymującej. Trzeba to wykonać delikatnie, by nie wyrwać Kreta i nie uszkodzić taśmy z czujnikami, łączącymi go z zasadniczą częścią aparatury HP3 (Heat Flow and Physical Properties Package). Po odsłonięciu Kreta, NASA podejmie decyzję, co dalej robić. Jeśli penetrator nie będzie w stanie się sam dalej zagłębiać, sonda InSight spróbuje mu z pomocą łopatki swojego ramienia robotycznego asystować. Badacz i inżynier Troy Hudson z NASA informuje, że jeśli tarcie gruntu jest zbyt małe, przyciśnięcie go łopatką może pomóc. 

Cała sekwencja manewrów rozpocznie się pod koniec czerwca. NASA zakłada, że podnoszenie struktury podtrzymującej Kreta będzie prowadzone w trzech etapach, przez mniej więcej tydzień. Po każdym z etapów na Ziemię trafią zdjęcia, które pozwolą ocenić, czy wszystko przebiega zgodnie z planem. Próby całej procedury z wykorzystaniem kopii sondy termicznej HP3 prowadzone są w specjalnej piaskownicy w Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie w Kalifornii. Dzięki nim łatwiej będzie zaprogramować odpowiednią sekwencję manewrów na Marsie.