Pierwsze dni listopada to czas zadumy i wspominania tych, którzy odeszli. Odwiedzamy wtedy groby nie tylko naszych najbliższych, ale również osób znanych, które były dla nas ważne. Wojciech Zabielski – licencjonowany przewodnik po Krakowie wyróżniony tytułem „Przewodnika roku” – opowiedział dziennikarce RMF FM Magdalenie Wojtoń o ciekawych epitafiach związanych ze stolicą Małopolski i jej słynnymi mieszkańcami. Niektóre z nich możemy zobaczyć na grobach, a inne znaleźć w literaturze.

Magdalena Wojtoń, RMF FM: Pan pozwoli, że zacznę od cytatu: "Tu leży staroświecka jak przecinek autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup nie należał do żadnej z literackich grup". To jest "Nagrobek" Wisławy Szymborskiej. To wiersz, który można znaleźć w tomiku, ale nie na grobie poetki, jak niektórym może się wydawać.

Rozmowa Magdaleny Wojtoń z przewodnikiem Wojciechem Zabielskim

Wojciech Zabielski: Wisława Szymborska zmarła 1 lutego 2012 roku. Jej nagrobek jest równie skromny, jak ona sama: bez żadnego epitafium. Możemy z niego odczytać datę urodzenia, datę śmierci i to, że Szymborska była poetką i noblistką. Tego epitafium, które zaproponowała, nie ma umieszczonego na grobie.


Stanisław Lem: "Zrobiłem, co mogłem. Kto potrafi, niech zrobi lepiej". To jest ciekawe epitafium.

Nasi artyści byli osobami niezwykle skromnymi. Widać to po tym, co o sobie pisali i co proponowali na swoje nagrobki - jest wiele takich niezrealizowanych epitafiów...

Tematem naszej rozmowy są sentencje, epitafia. Kogo grób panu przychodzi do głowy, kiedy myślimy o ludziach pochowanych w Krakowie?

Bruno Miecugow - publicysta, dziennikarz zmarły w 2009 roku zaproponował kiedyś epitafium dla siebie. "Miecugow całe życie grzeszył, pił i chachmęcił, więc czemu napis głosi, że świętej pamięci?". To epitafium nie zostało zamieszczone na grobie. Kolejny raz widzimy, że nasi artyści mieli duży dystans do siebie. Szymborska nie ma żadnego epitafium. Matejko nie ma żadnego epitafium. Na grobie Rydlów też nie ma epitafium.


Pan ma mnóstwo notatek. Bardzo mnie ciekawi, jakie epitafia jeszcze tam się znajdują?

Jest np. niezrealizowane epitafium Ambrożego Grabowskiego - to historyk miasta Krakowa, księgarz, wydawca. Zmarł w 1868 r. Zaproponował na swój grób następujące epitafium: "Tu w łonie ziemi leży ów pisarz nietęgi, co wydawał, lecz zarazem i sprzedawał księgi. Mało znany za życia, a tym niemniej, gdy w grobie. Panie, wybacz mu grzechy i wezwij ku sobie."

To pokazuje, jakie ci ludzie mieli ogromne poczucie humoru.

Bardzo. Oczywiście, będą też epitafia niezwykle smutne, pisane dla dzieci zmarłych przedwcześnie, pisane dla małżonków. Takie epitafia też możemy znaleźć na Cmentarzu Rakowickim. 24 listopada 1831 roku umiera 1,5 roczna Cecylia Nowakowska. Matka tworzy dla niej epitafium: "Klejnociku drogi, porwał cię los srogi. Gdzież Cię zobaczymy? Tam, tam mniej cierpimy". Od końca XVIII wieku cmentarze były tak projektowane, żeby to był ogród na kształt Pól Elizejskich, który będzie przyczyniał się do naszej refleksji i zadumy. Do tej zadumy ma doprowadzić wszystko: epitafium - nie tylko w formie słownej, ale również w formie architektonicznej, cała architektura cmentarza, cała jego parkowość. Wszystko to służy temu, żeby doznać refleksji.

Czyli to taki rodzaj psychoterapii? Lekcja, żebyśmy docenili to, że jeszcze chodzimy po tym świecie?

Tak jest. Od baroku znamy przecież memento mori.


Kogo grób jeszcze do odwiedzenia by pan wskazał?

Powiem tak: grobu już nie ma, ten grób się nie zachował - został zniszczony w drugiej połowie wieku XIX. W tym momencie spoczywa tam rodzina Rydlów: Lucjan Rydel i Jadwiga Mikolajczykówna. Natomiast było to pierwsze miejsce pochówku, jakie znalazło się na Cmentarzu Rakowickim. 15 stycznia 1803 roku na suchoty przy ulicy Sławkowskiej - ówcześnie 400, teraz 12 - zmarła 19-letnia Apolonia z Lubowieckich Bursikowa. Na 200 lat po jej śmierci nieżyjący ksiądz kardynał Franciszek Macharski odtworzył tablice upamiętniającą panią Apolonię. Odtworzone zostało również epitafium, które na jej grobie się znalazło. "Pod śmiertelnym głazem, który ją okrywa z Lubowieckich Bursika żona spoczywa. Pierwsza z obywatelek w 19 roku zaległa to miejsce z istoty wyroku. Miłość ku rodzicom, cnota nie z zarobkiem, te są Bursikowej wieczystym nagrobkiem. Przechodniu, wznieś modły do istoty tronu i jej duszę umieść w gronie swych Syjonu. Prosi usilnie, żebrze, racz dać Boże, Panie, Apolonii duszy wieczne spoczywanie". Myślę, że również przejmującym będzie epitafium, które napisał już wspomniany Ambroży Grabowski dla swojej małżonki zmarłej w 1854 roku. ,,Próżno za tobą płaczę ukochana żono. Z nędzy świata na boskie przeniosłaś się łono. Tam Cię serce me śledzi, tam nadzieja wita, że Ci dana za cnotę nagroda sowita".



Jeżeli mówimy wielkich i znanych, musimy wspomnieć o grobie Matejki.

Z grobami jest tak, że one przedstawiają - zarówno w formie architektonicznej, w formie epitafiów jak i samym umiejscowieniem, charakter tam pogrzebanych. Jan Matejko umarł 1 listopada 1893 roku. Swego czasu chciał stworzyć galerię autorską w Krakowie, zagospodarować dawne budynki zakonu duchaków. Jednak rada miasta podjęła decyzję, że to właśnie tam stanie teatr im. Juliusza Słowackiego. Obrażony Matejko oddal tytuł honorowego obywatela miasta Krakowa. Stwierdził, że on na Skałce leżeć nie będzie, że woli być pochowany na rozstaju dróg. Wielki neogotyckich grób Jana Matejki w formie kaplicy znajduje się na przecięciu głównych alejek Cmentarza Rakowickiego.

W tym roku wiele osób będzie szukało na cmentarzu grobu jeszcze jednej osoby mocno związanej z Krakowem - Zbigniewa Wodeckiego. Jak on wygląda?

Jeżeli oprowadzam na Cmentarzu Rakowickim to u pana Zbigniewa Wodeckiego jest zawsze mnóstwo kwiatów i zniczy. Grób jest niezwykle skromny, zwykły. Nie ma wielkiego epitafium, nie ma popiersia. Jest on dość mocno ukryty. Troszeczkę trzeba się naszukać, tak jak w przypadku Wisławy Szymborskiej.


Kolejne wielkie nazwisko ze świata kultury to Marek Grechuta.

Marek Grechuta spoczywa w Alei Zasłużonych. Ona powstała w latach 50. XX wieku na wzór stworzonej na Powązkach Alei. Jego grób już jest rzeczywiście okazały. Usytuowany jest na samym skraju Alei Zasłużonych. Zawsze jest mocno ukwiecony. Jest to zwykły tumbowy nagrobek z dużą płytą, która stanowi takie wzniesienie. W otworze tej płyty znajduje się popiersie Marka Grechuty.

Znalazłam też epitafia, propozycje sentencji autorstwa Mariusza Parlickiego. To jest polski poeta, prozaik, satyryk. Niektóre są bardzo odważne. Epitafium Króliczka Playboya: "Na rozkładówkach w wielkim nakładzie, dziś bez nakładu za to w rozkładzie." Trochę grzeczniejsze - Epitafium Początkującego Golfisty: "Choć mało ćwiczył, dołek zaliczył." I Epitafium Górnika: "W kopalniach kopał przez całe życie, sam zakopany jest znacznie płycej.". Powiem szczerze, że nie wiem, czy ktoś by się zdecydował na takie epitafium.

Mariusz Parlicki ma dość odważne teksty, jeżeli chodzi o poezję. Ja myślę, że nasza mentalność nie pozwoliłaby jeszcze na to, żeby tego typu sentencje zamieścić na nagrobkach.



(mn)