Wieczorem w Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie uroczysta premiera filmu "Kurier", inspirowanego misją Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Główną rolę gra urodzony we Francji i wychowany w Szwajcarii Philippe Tłokiński. Na planie miał m.in scenę skoku ze spadochronem. "Reżyser Władysław Pasikowski mówił mi, że cudownie upadam" - żartuje aktor w rozmowie z RMF FM.

Zagrał główną rolę w "Kurierze". Rozmowa z Philippe Tłokińskim

Nowak-Jeziorański

Ćwiczyłem nieudolne lądowanie i upadek - mówi o scenie skoku Tłokiński. Ta historia wydarzyła się naprawdę, tuż przed zaplanowanym odlotem do okupowanej Polski, podczas próbnego skoku spadochronowego Jan Nowak-Jeziorański złamał  rękę. A ten wypadek o kilka tygodni opóźnił jego powrót do kraju. 

Philippe Tłokiński opowiada w rozmowie z RMF FM jak przygotowywał się do roli. Lektura książki "Kurier z Warszawy" to była podstawa. Poza tym oglądałem filmy dokumentalne z tamtego czasu, przeglądałem dokumenty, bardzo pomogło mi Muzeum Powstania Warszawskiego. Był też bardziej fizyczny aspekt moich przygotowań, czyli trening. Producenci byli świadomi, ile to będzie ode mnie wymagało. Ale jestem im wdzięczny, choć po tym filmie byłem wykończony - mówi w RMF FM aktor. Postać Nowaka-Jeziorańskiego bardzo go inspiruje. To właściwie może być historia każdego z nas, niewykluczone, że w każdym z nas siedzi bohater i w każdej chwili może się ujawnić - mówi nam Tłokiński. 

Współpraca z Pasikowskim

Zawsze wyjątkowo precyzyjnie przygotowuje się do castingów. Zna tekst na pamięć. Jest perfekcjonistą. Władysław Pasikowski opowiadał w RMF FM, że wypatrzył aktora już kilka lat temu. Przygotowywał wtedy film "303" o słynnym dywizjonie. 

Przeprowadziłem ogromny casting wśród wszystkich młodych aktorów i tam moją uwagę zwrócił Philippe Tłokiński. Tamten film w mojej realizacji nie doszedł do skutku, ale Philippe’a oczywiście zapamiętałem. I kiedy okazało się, że mamy robić Jana Nowaka-Jeziorańskiego, że jego historia dzieje się w połowie w Polsce, a w połowie w Londynie i że wymagane jest od aktora biegłe posługiwanie się językiem angielskim, Philippe się stał jedną z głównych kandydatur do zagrania tej roli - mówił w RMF FM reżyser. Miło się dowiedzieć, że tak to właśnie było - podkreśla Tłokiński. Współpracę z reżyserem określa jako niesamowitą przygodę. 

Teraz matematyk

Philippe urodził się we Francji, wychował w Szwajcarii. Jego tata jest słynnym piłkarzem. Jak mówi w wywiadzie dla RMF FM - kończy życie na walizkach, zapuszcza korzenie w Polsce, zamieszkał w Warszawie. Ma na koncie główną rolę w "Nocy Walpurgii" Marcina Bortkiewicza. A od razu po "Kurierze" zagrał główną rolę w filmie "Geniusze" o życiu wybitnego polskiego matematyka Stanisława Ulama. Grał po polsku i po angielsku. A film "Adventures of a Mathematician" to koprodukcja niemiecko-brytyjsko-polska i czeka na premierę. Jestem szczęściarzem - mówi w RMF FM Tłokiński. Długo czekałem na swój debiut - dodaje.