Pokazy filmów "W imię..." Małgorzaty Szumowskiej i "Wenus w futrze" Romana Polańskiego w konkursach głównych Berlinale i Cannes, festiwalowe zwycięstwa "Idy" Pawła Pawlikowskiego oraz premiera "Wałęsy" w reż. Andrzeja Wajdy. To główne wydarzenia w kinie polskim w 2013 roku.

"Charyzmatyczny Chyra"; "inteligentny, nie oceniający, godny podziwu film"; "Szumowska znakomicie pokazała wewnętrzne rozterki człowieka"; "Chyra kreuje ujmujący portret księdza pełnego ludzkich słabości, od pierwszych scen tworząc bliską więź z widzem" - to reakcje zagranicznej prasy na dramat "W imię...", który startował w lutym w konkursie głównym na 63. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie.

Autorka "33 scen z życia" i "Sponsoringu" w nowym filmie przedstawiła historię zakochanego księdza. W popegeerowskiej wsi, gdzie toczy się akcja, działa schronisko dla trudnej młodzieży. Wychowywaniem grupy podopiecznych ośrodka zajmuje się m.in. ksiądz Adam (zagrał go Andrzej Chyra). Kapłan, społecznik wrażliwy na problemy ludzi, niezwykle otwarty na młodzież, zaczyna zakochiwać się w jednym z młodych mężczyzn ze schroniska. Chłopak fascynuje księdza. Ten zaś walczy ze swoimi fizycznymi pragnieniami i z uczuciami. Widzowie są świadkami dramatu, który przeżywa duchowny.

Pytana po realizacji filmu (który do kin w Polsce trafił 20 września), dlaczego postanowiła opowiedzieć widzom taką właśnie historię, Małgorzata Szumowska tłumaczyła: Punkt wyjścia był pozornie odległy od tematu filmu. Chciałam zrobić film o ogromnej tęsknocie człowieka za miłością, uczuciem, zbliżeniem. Trafiłam w gazecie na notatkę o tym, że młody chłopak, właściwie już mężczyzna, zabił w brutalny sposób księdza. Choć ta historia była zupełnie inna, nagle przyszło mi na myśl, by opowiedzieć historię księdza, który odważył się kochać - mówiła reżyserka.

Roman Polański przyjechał do Trójmiasta na festiwal filmowy

Reżyser Roman Polański przyjechał do Trójmiasta. Wieczorem w Teatrze Muzycznym w Gdyni artysta ma wziąć udział w pokazie jego nowego filmu "Wenus w futrze" - poinformował dyrektor artystyczny festiwalu filmowego w Gdyni Michał Chaciński. czytaj więcej

Kolejny, wybitny film Polańskiego

Również konkurs główny tegorocznego Cannes, w maju, przebiegał z polskim udziałem. Swój nowy film, komedię "Wenus w futrze", zaprezentował tam Roman Polański. Główną rolę reżyser powierzył własnej żonie, francuskiej aktorce Emmanuelle Seigner. "Wenus w futrze", filmowa koprodukcja Francji i Polski, to adaptacja sztuki współczesnego dramaturga amerykańskiego Davida Ivesa.

Autorem zdjęć do filmu jest Paweł Edelman, a bohaterów tej historii jest dwoje - to Thomas (w jego roli Mathieu Amalric) i Vanda (Seigner). Thomas, reżyser, szuka do swojej nowej sztuki odtwórczyni roli głównej. Żadna aktorka nie spełnia jego oczekiwań. Kiedy, zrezygnowany, chce już dać za wygraną, do teatru wbiega Vanda, prawdziwy huragan energii, nieobliczalnej i erotycznej.

Niespodzianką dla polskiej publiczności była wrześniowa wizyta Romana Polańskiego na 38. festiwalu w Gdyni, gdzie "Wenus w futrze" pokazano na specjalnym seansie. W gdyńskim Teatrze Muzycznym Polański przywitany został kilkuminutową owacją na stojąco, wręczono mu kwiaty. Na widowni zasiadł m.in. minister kultury. Bogdan Zdrojewski powiedział po projekcji: Ten film jest kolejnym świadectwem, że mamy do czynienia z reżyserem absolutnie wybitnym. Sam Polański mówił w Gdyni o "Wenus w futrze": To w pewnym sensie film dla kobiet. Kobiety, niestety, w większości moich filmów są ofiarami, a tutaj - wręcz odwrotnie. Mocna i skomplikowana postać - tak określił graną przez Seigner bohaterkę.

Emmanuelle Seigner gościła w Polsce miesiąc później, w związku z pozakonkursowym pokazem "Wenus w futrze" na 29. Warszawskim Festiwalu Filmowym. W rozmowie z PAP aktorka nazwała komedię Polańskiego "filmem feministycznym". Do polskich kin "Wenus..." wprowadzono 8 listopada.

Zobacz również:

Laury dla "Idy" Pawlikowskiego

Główną nagrodę na 29. Warszawskim Festiwalu Filmowym, w międzynarodowym konkursie na najlepszy film, zdobył obraz polski, "Ida" w reżyserii Pawła Pawlikowskiego. W październiku "Ida" triumfowała także za granicą - wygrała 57. edycję BFI London Film Festival, prestiżowej imprezy, organizowanej przez Brytyjski Instytut Filmowy. Wcześniej, we wrześniu, za film Pawlikowskiego przyznano Złote Lwy w Gdyni.

Akcja "Idy" toczy się na początku lat 60. XX w. Anna, młoda nowicjuszka, sierota wychowana w zakonie (w jej roli debiutująca w kinie Agata Trzebuchowska) przed złożeniem ślubów poznaje Wandę Gruz (gra ją Agata Kulesza), swoją jedyną krewną. Od Wandy, która jest jej ciotką, dziewczyna dowiaduje się, że jest Żydówką i że naprawdę nie nazywa się Anna, lecz Ida Lebenstein. Poznaje też tragiczną historię swoich rodziców, zamordowanych podczas wojny. Konfrontacja z przeszłością stanie się dla przyszłej zakonnicy próbą wiary. Na ekrany w Polsce "Ida" trafiła 25 października.

Kinowa biografia przywódcy "Solidarności"

Historie opowiedziane przez Szumowską, Polańskiego i Pawlikowskiego wzbudziły duże zainteresowanie publiczności, docenili je też krytycy. Największe emocje, jeśli chodzi o filmy polskie, wywoływała jednak w 2013 roku kinowa biografia przywódcy Solidarności, wyreżyserowana przez Andrzeja Wajdę. Uroczysta premiera filmu odbyła się 21 września w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie, z udziałem m.in. prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, Lecha Wałęsy i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego.

Prawdziwa opowieść o tym, jak udało się uciec do lepszego świata - tak "Wałęsę. Człowieka z nadziei" określił prezydent. Bronisław Komorowski mówił o tym filmie: Tworzyć on będzie nie tylko naszą wiedzę, a szczególnie wiedzę młodego pokolenia, o tych niezwykłych czasach, ale już dosyć odległych, (...) będzie także utrwalał nasze wewnętrzne przekonanie, że wszyscy jako naród powinniśmy być wdzięczni i okazywać wdzięczność Panu Bogu za to, że się udało, Lechowi Wałęsie, że potrafił w niełatwych sytuacjach znaleźć odpowiednio dobrą i odważną drogę. Nowy obraz Wajdy chwalił także minister kultury, który podkreślił, że przedstawiona została w nim "ta historia, z której tak często czerpiemy dumę, którą chcemy dzielić się ze światem".

Główne role w "Wałęsie. Człowieku z nadziei", który do kin w Polsce wszedł 4 października, zagrali Robert Więckiewicz i Agnieszka Grochowska. Lech Wałęsa pokazany został jako człowiek, który zmienił historię, a także od strony prywatnej - jako mąż, ojciec. Za scenariusz odpowiadał Janusz Głowacki, za zdjęcia Paweł Edelman. Film już po niespełna dwóch tygodniach obecności na polskich ekranach przyciągnął do kin ponad 400 tys. widzów.

Powołana przez ministra kultury Komisja Oscarowa wybrała "Wałęsę. Człowieka z nadziei" na polskiego kandydata do Oscara w kategorii najlepszy obraz nieanglojęzyczny. Lista nominowanych do nagród amerykańskiej Akademii Filmowej w poszczególnych kategoriach - którzy będą wyłonieni spośród kandydatów - ogłoszona zostanie 16 stycznia 2014 roku. 86. ceremonia gala Oscarów odbędzie się 2 marca w Los Angeles.

Ludzie kina, którzy od nas odeszli

Zasłużeni dla polskiej kinematografii artyści, którzy odeszli w 2013 roku, to m.in.: Lucyna Winnicka (zmarła 22 stycznia), jedna z najbardziej znanych aktorek lat 60. i 70., której kreacje w "Matce Joannie od Aniołów" czy "Pociągu" przeszły do historii polskiego kina; Lidia Korsakówna (zmarła 6 sierpnia), aktorka znana m.in. z filmów "Przygoda na Mariensztacie", "Klub kawalerów", "Dziewczęta z Nowolipek"; oraz Teresa Szmigielówna (zmarła 24 września), która grała m.in. w filmach "Pociąg", "Niewinni czarodzieje", "Szczęściarz Antoni".