​Hiszpański piosenkarz Julio Iglesias żąda przeprosin i odszkodowania od wicepremierki i ministry pracy Yolandy Diaz, która oskarżyła go o "wykorzystywanie seksualne" i "niewolnictwo" jego byłych pracownic. Hiszpańska prokuratura umorzyła sprawę przeciwko Iglesiasowi.

  • Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Prawnicy Julio Iglesiasa zarzucają liderce lewicowego bloku Sumar wygłoszenie obraźliwych oświadczeń pod adresem piosenkarza. Diaz oskarżyła go we wpisie w sieciach społecznościowych o "wykorzystywanie seksualne" i "niewolnictwo" w stosunku do byłych pracownic.

Julio Iglesias odpiera zarzuty. Chce przeprosin i odszkodowania

Adwokaci domagają się "publicznego sprostowania" ze strony Diaz, a także wypłacenia piosenkarzowi odszkodowania "w rozsądnie ustalonej wysokości w oparciu o rozmiar szkody wyrządzonej w wyniku rozpowszechnienia znieważających i oszczerczych treści".

Bronię pracujących kobiet przed każdym, kto narusza ich godność oraz prawa i nie zamierzam przestać tego robić - poinformowała we wtorek wicepremierka na platformie Bluesky. "Kobiety nie będą więcej milczeć" - napisała.

Na początku stycznia hiszpańska prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko 82-letniemu obecnie Iglesiasowi. Oskarżenia pod adresem piosenkarza wysunęły jego dwie byłe pracownice. Do zdarzeń, które były przedmiotem postępowania, miało dojść pomiędzy styczniem a październikiem 2021 r. w rezydencjach w Dominikanie i na Bahamach. "Przerażające zeznania byłych pracownic Julio Iglesiasa. Wykorzystywanie seksualne i niewolnictwo ze strukturą władzy opartej na ciągłej agresji" - napisała wówczas Diaz w sieciach społecznościowych.

Prokuratura umorzyła sprawę

Pod koniec stycznia hiszpańska prokuratura umorzyła sprawę. W jej ocenie sądy hiszpańskie nie mają kompetencji do rozpatrzenia sprawy. Julio Iglesias to hiszpański piosenkarz i kompozytor, jeden z najlepiej sprzedających się artystów w historii muzyki popularnej. Nagrywał w wielu językach, sprzedał około 300 mln płyt na całym świecie.