Sąd Wojskowy w Moskwie ogłosił wyroki w sprawie tragicznego ataku terrorystycznego na salę koncertową Crocus City Hall pod Moskwą w marcu 2024 roku. W sumie 15 osób usłyszało wyroki dożywotniego pozbawienia wolności, a pozostałe cztery zostały skazane na wieloletnie kary kolonii karnej.
- Zakończył się proces sprawców ataku na salę koncertową Crocus City Hall pod Moskwą.
- W zamachu zginęło 150 osób.
- Informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl
Czterej bezpośredni wykonawcy zamachu, którzy są obywatelami Tadżykistanu, zostali skazani na dożywocie. Zgodnie z decyzją sądu, część kary odbędą w więzieniu, a pozostałą - w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Dodatkowo każdy z nich musi zapłacić grzywnę w wysokości 990 tys. rubli (12,5 tys. dolarów).
Kolejnych 11 osób również usłyszało wyroki dożywocia za współudział w ataku.
RIA-Nowosti podaje, że wśród skazanych jest mężczyzna, który spędzi w więzieniu 22 lata i 10 miesięcy za wynajęcie sprawcom mieszkania. Jego nieruchomość w obwodzie moskiewskim została skonfiskowana.
Trzej inni oskarżeni zostali skazani na 19 lat i 11 miesięcy pozbawienia wolności za sprzedanie terrorystom samochodu.
Postępowanie w sprawie ataku na Crocus City Hall toczyło się od sierpnia 2025 r., a rozprawy odbywały się z wyłączeniem jawności. Informacje o przebiegu procesu docierały do mediów jedynie poprzez komentarze adwokatów i oficjalne komunikaty śledczych.
Do zamachu na salę koncertową w Krasnogorsku pod Moskwą doszło 22 marca 2024 roku. Zginęło wówczas 150 osób. Czterech uzbrojonych mężczyzn wtargnęło wtedy do sali koncertowej, w której gromadzili się widzowie przed koncertem zespołu muzycznego Piknik. Napastnicy otworzyli ogień do tłumu oraz do pracowników Crocus City Hall, a następnie podpalili sale koncertową.
Atak ten jest uznawany za jeden z najtragiczniejszych w Rosji w ciągu ostatnich 22 lat, ustępując jedynie zamachowi terrorystycznemu na szkołę w Biesłanie w 2004, gdzie śmierć poniosły 333 osoby.
Do ataku na Crocus City Hall przyznało się Państwo Islamskie (IS). Był to jego najkrwawszy atak w Europie.
Kreml wskazywał na udział Kijowa w zamachu, ale nigdy nie poparł tych oskarżeń dowodami. Władze Ukrainy zaprzeczały wszelkim zarzutom.


