Przewidział własną tragiczną śmierć - tak kolumbijskie media piszą o Yeisonie Jimenezie, który w sobotę zginął w katastrofie lotniczej w środkowej Kolumbii. 34-letni muzyk w jednym ze swoich ostatnich wywiadów opowiadał, że przyśniła mu się katastrofa lotnicza, w której był jedną z ofiar.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Do katastrofy samolotu doszło w sobotę w pobliżu miasta Paipa, w departamencie Boyaca w środkowej Kolumbii. Krótko po starcie awionetka uderzyła w ziemię i się zapaliła. Zginęło sześć osób będących na pokładzie - w tym Yeison Jimenez. Muzyk miał w sobotę zaplanowany koncert.
Kolumbijskie media przypominają, że Jimenez przewidział tę katastrofę. Piosenkarz i kompozytor 20 grudnia ub. roku w rozmowie z telewizją Caracol podzielił się swoim niedawnym snem o katastrofie lotniczej.
Śniło mi się, że lecieliśmy samolotem, w którym wystąpiła awaria (...). Zginęliśmy w wypadku, o którym następnie mówiono w mediach - powiedział Jimenez w programie telewizyjnym "Se dice de mi".
Dodał, że w przeszłości miał już dwa podobne sny o swojej śmierci. W każdym z nich, jak zaznaczył, widział siebie jako ofiarę wypadku lotniczego.
Yeison Jimenez skomponował ponad 70 piosenek. Znany był również jako juror telewizyjnych programów muzycznych.
Kolumbijskie media przypominają, że w jednej ze swoich ostatnich publikacji Jimenez napisał, "że zawsze jest pokorny, wiedząc, że to, co otrzymał od Boga, może mu zostać zabrane".


