Nie żyje mężczyzna, którego potężna fala rzuciła na skały, co najmniej 36 osób zostało rannych, a inna osoba miała atak serca - to dramatyczny bilans ataku żywiołu, który zaskoczył turystów wypoczywających na plaży w Santa Clara del Mar w Argentynie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Na jednej z plaż w Argentynie doszło do tragedii. Zginął młody mężczyzna. Prawdopodobnie został zepchnięty przez wodę i uderzył o skały. Inna osoba miała atak serca. Jest też 35 osób z lekkimi obrażeniami – powiedział stacji TN szef obrony cywilnej prowincji Buenos Aires Fabian Garcia.
Świadkowie podkreślali, że potężna fala nadeszła niespodziewanie, zaskakując turystów wypoczywających na zatłoczonej plaży.
Nigdy nie widziałem czegoś takiego – powiedział ratownik Maximiliano Preenski, który uczestniczył w wyciąganiu poszkodowanych na brzeg.
Według TN fala miała około pięciu metrów wysokości. Meteorolożka Marina Fernandez oceniła, że był to przypadek tzw. meteotsunami, czyli potężnej fali przypominającej tsunami, ale wywołanej zjawiskami pogodowymi, a nie trzęsieniem ziemi.
Na brzegu było wiele ludzi. Morze się na kilka minut cofnęło, a potem nadeszła gigantyczna fala i porwała wszystko. Zabrała parasole, ludzi na brzegu, leżaki. Ratownicy nie dawali sobie rady – relacjonowała dziennikarka Sofia Gimenez, która była świadkiem tego wydarzenia.


