Były szef resortu łączności i środków masowego przekazu Rosji, milioner Michaił Lesin, którego w listopadzie 2015 roku znaleziono martwego w hotelu w Waszyngtonie, zmarł częściowo w wyniku ostrego zatrucia alkoholem - podały amerykańskie władze federalne.

W wyniku dochodzenia prowadzonego z udziałem FBI podano, że śmierć 57-letniego Lesina miała związek ze stwierdzonymi w ogłoszonym w marcu raporcie z autopsji licznymi i poważnymi urazami głowy, a także ranami na szyi, ciele oraz rękach i nogach. Ale stwierdzono także ostre zatrucie organizmu alkoholem.

Śledczy ustalili, że to Lesin sam się zranił, kiedy przez kilka dni przebywał w hotelowym pokoju, nadużywając alkoholu. Tym samym definitywnie wykluczono pojawiającą się w amerykańskich mediach wersję, że przed dotarciem do hotelu Lesin wdał się z kimś w sprzeczkę, podczas której doznał obrażeń.

Ciało Lesina znaleziono w listopadzie 2015 roku w Dupont Circle Hotel w centrum Waszyngtonu. Nie jest jasne, w jakim celu Lesin przebywał w stolicy USA. Członkowie rodziny Lesina mówili rosyjskim mediom w listopadzie, że od dawna cierpiał na chorobę serca i zgon nastąpił, ich zdaniem, na skutek zawału.

Lesin forsował utworzenie nadającego w języku angielskim rosyjskiego satelitarnego kanału telewizyjnego Russia Today, później przemianowanego na RT. W 2013 roku został szefem holdingu medialnego koncernu Gazprom - Gazprom-Media, jednej z najpotężniejszych grup medialnych w Rosji i w Europie. Jednak rok później zrezygnował z tej funkcji, twierdząc, że robi to ze względów rodzinnych.

(az)