Jedna czwarta pieczywa sprzedawanego w supermarketach we Włoszech pochodzi z zamrożonego ciasta, produkowanego w Rumunii. Ciasto takie ma dwa lata ważności - alarmuje "La Repubblica". Taki chleb jest tańszy od świeżego, krajowego o 60 procent.

Rzymska gazeta podała dane świadczące o prawdziwej inwazji mrożonego pieczywa ze wschodu Europy - także na mniejszą skalę z Bułgarii, Węgier i Mołdawii - które może być sprzedawane we Włoszech jako rodzime. We Włoszech nie ma obowiązku podawania miejsca produkcji chleba na etykietkach.

Według dziennika, z Rumunii importuje się do Włoch co roku 1,3 miliona kilogramów pieczywa w postaci zamrożonego ciasta. Obroty z tego importu wynoszą setki milionów euro. W ciągu zaledwie roku import ten wzrósł o 136 procent. Gazeta zaznacza, że to dopiero początek prawdziwego zalewu importowanego pieczywa z mrożonek, o którym - jak podkreśla - niewiele wiadomo. Nie ma na przykład, zauważa, danych o tym, czy produkt o tak długiej przydatności do spożycia nie jest szkodliwy dla zdrowia.

Rumuńskie pieczywo wypiekane lub tylko podgrzewane we włoskich zakładach kosztuje od 1,5 do 2 euro za kilogram, podczas gdy cena oryginalnego włoskiego chleba z rodzimej piekarni wynosi 4-5 euro. I dlatego właśnie to rzekomo włoskie pieczywo jest tyleż masowo, co nieświadomie kupowane przez Włochów.