Prezydent USA Donald Trump zarzucił byłemu gospodarzowi Białego Domu Barackowi Obamie, ujawnienie informacji niejawnych dotyczących istnienia istot pozaziemskich. Trump, pytany przez dziennikarzy na pokładzie Air Force One o niedawną wypowiedź Obamy, stwierdził, że były prezydent "popełnił wielki błąd". Nie przesądził jednak, że kosmici istnieją.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

On ujawnił informacje niejawne. Nie powinien był tego robić - powiedział Trump, pytany na pokładzie Air Force One o wypowiedź Obamy, który stwierdził, że "kosmici są prawdziwi".

Dopytywany, czy oznacza to, że istoty pozaziemskie faktycznie istnieją, Trump odparł, że "nie wie, czy są prawdziwi, czy nie".

Nie mam na ten temat opinii. Nigdy o tym nie mówię. Wiele osób o tym mówi. Wiele osób w to wierzy - zaznaczył. Ale mogę powiedzieć, że (Obama) dał informacje niejawne. Nie powinien był tego robić. Popełnił wielki błąd - dodał Trump.

Wypowiedź Trumpa była reakcją na słowa Obamy z minionej soboty. Były prezydent, zapytany, czy kosmici istnieją naprawdę, odpowiedział twierdząco, zaznaczając jednak, że nie widział ich osobiście i że wbrew teoriom spiskowym nie są przetrzymywani w tajnej bazie wojskowej w Nevadzie. Potem wyjaśnił we wpisie na Instagramie, że mówił jedynie o wysokim statystycznym prawdopodobieństwie istnienia życia poza Ziemią i dodał, że nie ma żadnych dowodów na nawiązanie kontaktu z obcymi.

Tymczasem synowa prezydenta, Lara Trump powiedziała z kolei, że słyszała, iż prezydent ma przygotowane przemówienie, które miałby wygłosić w odpowiednim momencie na temat życia pozaziemskiego. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w środę, że nic o tym nie słyszała, choć osobiście byłaby bardzo tym zainteresowana.