Iran pogrąża się w coraz większym kryzysie. Jak podaje Iran International, perskojęzyczny kanał telewizji satelitarnej z siedzibą w Londynie, w ostatnich protestach zginęło co najmniej 12 tysięcy ludzi. Według informacji protesty są brutalnie tłumione przez władze, a w kraju jest całkowita blokada internetu. Świat z niepokojem obserwuje eskalację przemocy, Stany Zjednoczone grożą interwencją, a władze w Teheranie planują ucieczkę z kraju.

  • Według Iran International w ostatnich protestach w Iranie zginęło co najmniej 12 tys. ludzi.
  • Ofiary to głównie młodzi ludzie, często poniżej 30. roku życia.
  • W kraju obowiązuje blokada informacyjna. Dziennikarze są zastraszani, a internet został zablokowany.
  • Władze prowadzą masowe aresztowania, konfiskują satelity i nagrania z kamer.
  • Protesty wybuchły na tle kryzysu gospodarczego, ale szybko przerodziły się w żądania obalenia reżimu.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

8 i 9 stycznia 2026 roku Iran stał się areną największego w historii kraju aktu przemocy wobec własnych obywateli - donosi Iran International. Według zweryfikowanych przez redakcję informacji z różnych źródeł, w tym z Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, biura prezydenta i źródeł w Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej, liczba zabitych przekroczyła 12 tysięcy osób. Ofiary to głównie młodzi ludzie, często nastolatkowie i osoby poniżej 30. roku życia. 

Według Iran International 12 tys. osób zostało zabitych w sposób zorganizowany. Śmierć tych osób nie była efektem przypadkowych starć, lecz wynikiem rozkazów wydanych przez najwyższe władze państwowe. Wykonawcą rozkazów był Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oraz paramilitarne oddziały Basidż. Rozkaz użycia ostrej amunicji miał zostać wydany przez Najwyższą Radę Bezpieczeństwa Narodowego, za wiedzą i aprobatą wszystkich kluczowych organów władzy. 

Blokada informacyjna: Iran odcięty od świata

Aby ukryć skalę represji i uniemożliwić przekazanie prawdy za granicę, władze Iranu wprowadziły blokadę informacyjną - informuje Iran International. Internet został niemal całkowicie wyłączony, media krajowe zamknięte, a dziennikarze i świadkowie są zastraszani. Setki gazet i portali przestały działać, a jedynym aktywnym medium pozostaje państwowa telewizja IRIB, która znajduje się pod pełną kontrolą służb bezpieczeństwa. 

Władze przeprowadzają również akcje konfiskaty anten satelitarnych i nagrań z prywatnych kamer monitoringu, często podszywając się pod pracowników służb komunalnych. Rodziny ofiar są zastraszane, a ciała zabitych często nie są wydawane bliskim lub wydawane pod warunkiem publicznego poparcia dla władz.

Protesty, represje i geopolityczna rozgrywka

Początkowo protesty wybuchły na tle pogarszającej się sytuacji gospodarczej, ale szybko przerodziły się w antyrządowe wystąpienia na niespotykaną dotąd skalę. Władze odpowiedziały masowymi aresztowaniami, użyciem ostrej amunicji i blokadą komunikacji. 

Jednocześnie Iran korzysta z technologicznego i politycznego wsparcia Rosji. Moskwa dostarcza nie tylko sprzęt do inwigilacji i tłumienia protestów, ale także zapewnia osłonę dyplomatyczną na arenie międzynarodowej. 

Rosyjskie media powielają narrację o "obcej ingerencji", a w strukturach takich jak BRICS czy Szanghajska Organizacja Współpracy Iran i Rosja wspólnie blokują rezolucje potępiające przemoc wobec protestujących.

Irańskie elity szukają schronienia we Francji i Rosji

9 stycznia media obiegła informacja, że irańscy urzędnicy najwyższego szczebla intensywnie ubiegają się o francuskie wizy dla swoich rodzin. Wśród starających się o wyjazd do Francji znalazł się nawet przewodniczący Zgromadzenia Islamskiego.

Według doniesień francuskiego dziennika "Le Figaro" za pośrednictwem paryskiego prawnika o wizy dla rodzin zabiega co najmniej 20 wysoko postawionych urzędników. Wśród nich mają być osoby zaangażowane w międzynarodowy handel narkotykami, współpracujące z mafiami z Meksyku, Kolumbii i Wenezueli. Nie brakuje również powiązań z handlem bronią, dziełami sztuki oraz prostytucją. 

Pojawiły się również doniesienia o możliwej ewakuacji najwyższego przywódcy politycznego i duchowego Iranu, 86-letniego Alego Chameneiego. Według informacji brytyjskiego "Timesa" opartych na źródłach wywiadowczych Chamenei może wkrótce przenieść się do Moskwy wraz z synem i 20 członkami rodziny. Wraz z nimi miałby zabrać płynne aktywa o wartości około 95 miliardów dolarów, które są pod jego kontrolą.

USA: groźby, dyplomacja i poczucie zdrady

Stany Zjednoczone, choć publicznie groziły mocną odpowiedzią wobec władz w Teheranie za dalsze represje, nie podjęły dotąd zdecydowanych działań. Prezydent Donald Trump zapowiadał nawet możliwość przywrócenia internetu w Iranie przy pomocy Elona Muska, jednak konkretne kroki nie zostały podjęte. Część analityków ostrzega, że brak interwencji może zostać odebrany jako zdrada przez irańskich protestujących, którzy liczyli na wsparcie Zachodu. 

W obliczu narastających protestów i możliwego upadku reżimu, Stany Zjednoczone gromadzą znaczące siły morskie i powietrzne w bazach położonych nad Zatoką Perską, w bezpośrednim sąsiedztwie Iranu. 

Władze Iranu grożą z kolei odwetem na wszelką próbę interwencji, zapowiadając ataki na amerykańskie cele w regionie. Jednocześnie, za kulisami, prowadzone są tajne rozmowy dyplomatyczne mające na celu deeskalację napięć.