Prezydent USA Donald Trump powtórzył, że Iran nie może mieć żadnej możliwości wzbogacenia uranu oraz, że nie jest zadowolony z przebiegu negocjacji w Genewie. Na pytanie, kiedy podejmie decyzję w sprawie ewentualnego ataku na Iran, nie odpowiedział. Szef MSZ Omanu, który pośredniczy w rozmowach, przekonuje tymczasem, że Teheran zdecydował się na daleko idące ustępstwa ws. programu nuklearnego.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl

Trump: Iran nie może wzbogacać uranu

Bawimy się z nimi od 47 lat (...). Niszczą nasze statki jeden po drugim i co miesiąc pojawia się coś nowego. Nie możemy sobie na to pozwolić. Nie jesteśmy zadowoleni z negocjacji. Oni po prostu nie chcą powiedzieć kluczowych słów: "nie będziemy mieli broni jądrowej" - w ten sposób Donald Trump skomentował negocjacje z Iranem, które odbyły się w Genewie.

Muszą wyraźnie powiedzieć: "nie będziemy mieli broni jądrowej". Po prostu nie mogą jej mieć. Chcą trochę wzbogacać (uran - przyp. red.). Nie muszą wzbogacać, mając tyle ropy. Więc nie jestem zadowolony z negocjacji - mówił prezydent USA podczas wizyty w porcie w Corpus Christi w Teksasie.

Trump zaznaczył, że nie zgodzi się na żadne wzbogacanie uranu przez Iran: "Nie 20 proc., nie 30 proc." - podsumował.

Trump powiedział, że rozmawiał z wiceprezydentem J.D. Vancem, który spotkał się w piątek z pośredniczącym w rozmowach z Iranem szefem MSZ Omanu Badrem al-Busaidim, ale odmówił określenia, czy przyniosły one postępy. Odmówił też odpowiedzi na pytanie, kiedy podejmie decyzję w sprawie ewentualnego ataku na Iran.

Teheran poszedł na ustępstwa?

Al-Busaidi przekonywał tymczasem w wywiadzie dla CBS, że Teheran zdecydował się na daleko idące ustępstwa w sprawie swojego programu nuklearnego, znacznie większe, niż w przypadku porozumienia z 2015 r. Omański minister powiedział, że Iran zgodził się, by pozbyć się swoich zapasów wysoko wzbogaconego uranu i zobowiązał się nie gromadzić go w przyszłości.

Nie będą w stanie zgromadzić materiału, który umożliwi im stworzenie bomby. Nie będzie więc żadnej akumulacji, żadnego gromadzenia zapasów i pełna weryfikacja - powiedział al-Busaidi. Według niego Iran zgodził się zapewnić inspektorom Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej pełny dostęp do swoich obiektów nuklearnych i może zgodzić się także na obecność w nich amerykańskich inspektorów. Zaznaczył również, że Iran obecnie nie wzbogaca uranu.

Odnosząc się do innego żądania wysuwanego przez USA, by negocjacje objęły również program rakiet balistycznych Iranu, dyplomata zadeklarował, że Teheran jest skłonny "rozmawiać o wszystkim".

Ale to musi mieć właściwy kontekst, właściwy kurs, właściwe ramy. Teraz priorytetem nr 1 jest rozwiązanie kwestii nuklearnej w ramach właściwego, jasnego porozumienia, które dokładnie określi zobowiązania każdej ze stron - podkreślił szef omańskiej dyplomacji.

Czas na kolejne rozmowy

Al-Busaidi wyraził nadzieję, że kolejne rozmowy na szczeblu technicznym odbędą się w poniedziałek w Wiedniu, po czym nastąpią kolejne negocjacje szefa MSZ Iranu z wysłannikami prezydenta USA Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem.