Indonezję nawiedziło kolejne trzęsienie Ziemi. Niedzielne wstrząsy o magnitudzie 6,9 w rejonie wyspy Lombok spowodowały śmierć co najmniej 91 osób. W sieci pojawiły się filmy, na których widać przerażonych turystów, którzy czekali na ratunek.

To drugie trzęsienie ziemi w ostatnich tygodniach w Indonezji / STR /PAP/EPA

Według ostatnich doniesień, w Indonezji zginęło 91 osób, a prawie 200 zostało rannych. Większość ofiar zginęło pod gruzami zawalonych budynków mieszkalnych na uwielbianej przez turystów z całego świata wyspie Lombok.

Na wyspie przebywają też Polacy.

Wśród odnotowanych dotychczas ofiar śmiertelnych nie ma obcokrajowców, a liczba rannych na razie zatrzymała się na 209 - podała indonezyjska agencja ds. usuwania skutków katastrof.

W sieci pojawiły się filmy z małej wyspy Gili, gdzie 1000 turystów czekało na ewakuację z wyspy.

W Mataram, głównym mieście Lombok, na międzynarodowym lotnisku tworzyły się długie kolejki zagranicznych turystów, którzy z powodu trzęsienia ziemi postanowili skrócić swój pobyt. Linie lotnicze zaoferowały im dodatkowe połączenia.

Epicentrum wstrząsów było zlokalizowane na północ od wyspy Lombok. Trzęsienie miało magnitudę 6,9. Zaraz po wstrząsach zostało ogłoszone ostrzeżenie przed tsunami, ale szybko je odwołano.

W niektórych częściach Lomboku nie ma prądu ani łączności, a wojsko ogłosiło, że wysyła na wyspę okręt z pomocą medyczną, zapasami żywności i wsparciem logistycznym.

Indonezyjski Czerwony Krzyż na Twitterze przekazał z kolei, że jego pracownicy pomogli kobiecie przy porodzie zaraz po trzęsieniu oraz że noworodek otrzymał imię Gempa, co znaczy właśnie "trzęsienie ziemi".

Indonezyjska Agencja ds. Meteorologii, Klimatu i Geofizyki (BMKG) doliczyła się ponad 120 wstrząsów wtórnych. Trzęsienie, którego magnitudę amerykańskie służby sejsmologiczne zrewidowały z początkowych 7 do 6,9, odczuwalne było również na sąsiadującej z Lombok wyspie Bali, gdzie zginęły dwie osoby.

(ag)