Pojawiają się kolejne informacje o nowym filmie Quentina Tarantino, który ma opowiadać historię brutalnego zabójstwa aktorki Sharon Tate przez "rodzinę" Charlesa Mansona. Amerykański reżyser chce, żeby Romana Polańskiego - ówczesnego męża Tate - zagrał polski aktor.

Pojawiają się kolejne informacje o nowym filmie Quentina Tarantino, który ma opowiadać historię brutalnego zabójstwa aktorki Sharon Tate przez "rodzinę" Charlesa Mansona. Amerykański reżyser chce, żeby Romana Polańskiego - ówczesnego męża Tate - zagrał polski aktor.
Quentin Tarantino /Abaca /PAP/EPA

Do takich informacji dotarł dziennikarz "Variety" Justin Krool. Oficjalnie wciąż nie wiadomo, o czym będzie film dokładnie opowiadał. Do tej pory przesłanki mówiły, że morderstwa "rodziny" Mansona będą jedynie tłem dla historii, ale wiele wskazuje, że Roman Polański ma być jednym z głównych bohaterów.

Początkowo mówiono, że polskiego reżysera zagra Leonardo DiCaprio. Najnowsze, nieoficjalne informacje mówią jednak, że laureat Oscara wcieli się w drugoplanową rolę sąsiada Tate. "Variety" informuje, że Tarantino chce obsadzić w roli Polańskiego "młodego polskiego aktora". Do roli Sharon jest przymierzana Margot Robbie, znana z takich filmów jak "Wilk z Wall Street" czy "Legion Samobójców".

Dla DiCaprio który zrobił sobie "urlop" od kina, kiedy w 2016 roku dostał Oscara za występ w "Zjawie" Alejandro Inarritu, rola u Tarantino będzie długo wyczekiwanym powrotem na ekrany.

W filmie mają też zagrać Tom Cruise, Al Pacino i Brad Pitt

Amerykańska premiera filmu została zaplanowana na 9 sierpnia przyszłego roku, czyli w 50. rocznicę najgłośniejszej zbrodni grupy Mansona.

Te tragiczne wydarzenia rozegrały się w nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 roku. Członkowie gangu - inspirowani przez Charlesa Mansona - napadli na willę w Los Angeles. Myśleli, że należy ona do producenta muzycznego, który nie chciał współpracować z ich guru. Zamordowali pięć osób, w tym ówczesną żonę Romana Polańskiego Sharon Tate, która była w dziewiątym miesiącu ciąży, oraz producenta Wojciecha Frykowskiego.

Kolejnej nocy członkowie grupy Mansona dokonali następnej zbrodni: zamordowali małżeństwo Rosemary i Leno LaBianca. Ofiary otrzymały 169 ciosów nożem i 7 postrzałów.

Po kilku miesiącach od makabrycznych wydarzeń policji udało się zatrzymać członków bandy. Wszyscy zostali skazani na dożywotnie więzienie.

Identyczny wyrok - jako przywódca grupy i inspirator popełnionych przez nią zbrodni - usłyszał również Charles Manson. Zmarł 19 listopada 2017 roku, w wieku 83 lat.

źródło: Variety

(ag)