Szwecja zaostrza walkę z przestępczością zorganizowaną. Pierwsze 11 osób powiązanych z gangami, a przebywających poza granicami kraju, straciło pozwolenie na pobyt w skandynawskim kraju - poinformowała policja w Sztokholmie. Decyzja ta ma utrudnić im dalszą działalność i ograniczyć wpływy przestępczych grup.

  • Bądź na bieżąco. Jeszcze więcej informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Osoby, którym odebrano prawo pobytu są podejrzewane o poważne przestępstwa gospodarcze, przemoc oraz handel narkotykami. Prawdopodobnie znajdują się w Iraku, Libanie, Turcji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Maroku oraz Hiszpanii.

Według policji cofnięcie prawa do pobytu w Szwecji oznacza wykluczenie z systemu socjalnego, uniemożliwienie prowadzenia firm, a także utrudnia wjazd do strefy Schengen, czyli głównie do innych krajów UE.

O przyznaniu i utracie pozwolenia na pobyt w Szwecji decyduje Urząd Migracyjny. Policyjny Narodowy Departament Operacyjny (NOA) przeanalizował sytuację 150 czołowych osób powiązanych z gangami, a przebywających za granicą, a w 15 przypadkach wystąpił o unieważnienie dokumentów pobytowych. Tego rodzaju procedura jest możliwa trzy miesiące po wyjeździe danej osoby z kraju.

Szwedzki problem

Wielu przestępców działa w Szwecji, ukrywając się za granicą, często w krajach, z których pochodzą lub z którymi mają powiązania. Członkowie gangów za pośrednictwem szyfrowanych komunikatorów internetowych zlecają swoim kompanom zadania lub rekrutują nastolatków. Z opublikowanego w 2024 r. raportu NOA wynika, że około 600 członków działających w Szwecji gangów ukrywa się w 57 krajach, w tym w Polsce.

Jednocześnie władze Szwecji w ostatnich miesiącach zacieśniły współpracę z państwami, w których przebywają przestępcy. Doprowadziło to do kilku głośnych aresztowań, ale w części przypadków przeszkodą przed postawieniem takich osób przed szwedzkim wymiarem sprawiedliwości jest podwójne obywatelstwo podejrzanych.