Dwie osoby zginęły po ataku uzbrojonego napastnika, który wdarł się do szkoły w Moskwie. To policjant i nauczyciel biologii. Napastnik został obezwładniony przez siły specjalne i zatrzymany. Jest teraz przesłuchiwany. Wcześniej wziął zakładników. To 20 uczniów starszych klas w wieku 15 lat i nauczyciel.

Sprawca, uczeń tej szkoły, sterroryzował strzelbą ochroniarza, a następnie poszedł do pracowni biologicznej, gdzie wziął jako zakładników uczniów 10. klasy i nauczyciela. Nie przedstawił żadnych żądań. Przez okno ostrzelał policjantów, wezwanych przez ochronę szkoły. Jeden policjant zginął, a drugi został ranny.

Po około 30 minutach sprawca zwolnił uczniów, na oczach których zabił nauczyciela dwoma strzałami - w brzuch i w głowę. Wkrótce potem został obezwładniony i zatrzymany przez specnaz policji.

Policja nie wyklucza, że motywem jego działań była chęć zemsty. Sprawca był uzbrojony w dwie strzelby. Oddał z nich łącznie 11 strzałów. W negocjacjach z napastnikiem uczestniczył jego ojciec.

Według nauczycieli, sprawca był jednym z najlepszych uczniów. Miał szansę na ukończenie szkoły ze złotym medalem.

Na wieść o incydencie w szkole na miejsce natychmiast pojechali szef Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Aleksandr Bastrykin i minister spraw wewnętrznych Władimir Kołokolcew.

(MRod)