"Prace w Parlamencie Europejskim nad zatwierdzeniem umowy handlowej między USA a Unią Europejską mogą zostać wznowione po tym, jak ustąpiły napięcia wokół Grenlandii" - oświadczyła przewodnicząca PE Roberta Metsola przed nadzwyczajnym szczytem w Brukseli. Liderzy grup politycznych mają spotkać się w poniedziałek i ustalić dalsze działania.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W środę komisja handlu międzynarodowego Parlamentu Europejskiego podjęła decyzję o zawieszeniu prac nad umową handlową między UE a USA w reakcji na wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii. Kulminacyjnym momentem była groźba nałożenia ceł na państwa europejskie, które zapowiedziały wysłanie personelu wojskowego na autonomiczne terytorium Danii.
Zdaniem Roberty Metsoli, po tym, co wydarzyło się podczas szczytu w Davos, czyli wycofaniu się z gróźb dotyczących ceł oraz wycofaniu się Trumpa z gróźb zbrojnego przejęcia Grenlandii, Parlament Europejski może kontynuować prace.
Liderzy grup politycznych spotkają się w poniedziałek, 26 stycznia, aby omówić dalsze działania.
Nie poszliśmy na żadne ustępstwa w kwestii suwerenności i integralności terytorialnej Grenlandii i Danii. Daliśmy jasno do zrozumienia, że nie są one na sprzedaż - stwierdziła Roberta Metsola.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała we wtorek, że dodatkowe cła zapowiedziane przez prezydenta USA Donalda Trumpa są błędem. UE i USA zawarły w zeszłym roku umowę handlową, kiedy przyjaciele podają sobie ręce, to musi coś znaczyć - zaznaczyła von der Leyen.
W lipcu 2025 r. szefowa KE i prezydent Trump uzgodnili umowę handlową UE-USA. Von der Leyen przekazała wtedy, że zgodnie z porozumieniem 15-procentowa stawka celna obejmie przeważającą część eksportu unijnego do USA, m.in. przemysł motoryzacyjny, farmaceutyczny i branżę półprzewodników.
Negocjacje w sprawie umowy handlowej między USA a UE trwały od marca, kiedy amerykańska administracja ogłosiła pierwsze cła na europejski import. Były to m.in. 50-procentowe taryfy na stal i aluminium. Potem w negocjacjach pojawiała się stawka 30 proc. ceł na europejski eksport do USA. Jak mówiła w niedzielę von der Leyen, bez zawarcia umowy z USA stawka ta weszłaby w życie 1 sierpnia.


